niedziela, 16 grudnia 2007

Polskie Orły vs Horsey and Jockey !!!

Witam.
Rozegraliśmy dzisiaj ćwiercfinałowy mecz w pucharze Gidfrey Wild Trophy.

Po zaciętym i wyrównanym meczu Polskie Orły zeszły z boiska jako zwycięzcy!!!

Początek nie był zbyt optymistyczny. w 15 min po błędzie obrony straciliśmy bramkę i mimo starań całego zespołu nie udało się nam wyrównać do końca pierwszej połowy.

Za to w 47 minucie po pięknej akcji prawą stroną boiska Wojtek Szpociński zdobył wyrównującą bramkę.

Niestety na odpowiedź Horsey czekaliśmy niespełna 10 minut i znowu po małym zamieszaniu stało się 1-2 dla Horsey.

Następne 15 minut bardzo wyrównanej chodź trochę nerwowej gry i o to w 72 minucie Bartosz Mikucki wyciąga piłkę ze swojej siatki?!?! CO JEST!?!?!
Okazało się że był faulowany przez napastnika Horsey i na szczęście sędzia wszystko zauważył i nie uznał tego gola .. ufff

W 3 minuty później przepiękne wyprowadzenie piłki lewą stroną przez Marcina Żygadłę - długie precyzyjne podanie do dobrze ustawionego Przemka Góraka, ten jednym zwodem minąwszy obrońcę dośrodkował idealnie do wbiegającego Marcina Izdebskiego, który łądnym strzałem posłał piłkę do bramki Horsey!!!! 2 -2
W momencie kiedy wszyscy już przygotowywali się do dogrywki - Bartek Mikucki stojąc w bramce pomyślał sobie - "fajnei by tak było strzelić, wygrać ten mecz i jechać na święta w dobrym humorze". Usłyszeli tą myśl nasi chłopcy - bo tuż przed końcem w 86 minucie bardzo ładne podanie Adriana Antoniewicza w pole karne do Marcina Izdebskiego ten trafnie oceniając sytuację zrezygnował ze strzału podając piłkę do Wojtka, który to przeymyślawszy sam na sam z bramkarzem wygrał ten pojedynek i zdobył dla Orłów zwycięskiego gola 3 -2 !!!!
JESTEŚMY W PÓŁFINALE!!!!!

sobota, 15 grudnia 2007

Niedzielny mecz pucharowy!!!

Jutro o godz 11.00 rozegramy mecz z Horse&Jockey.
Będzie to ćwiercfinał pucharu ligowego. Zbiórka o godz 9.20 pod polskim kościołem - obecność obowiązkowa!!
Jak macie pytania to dzwońcie do mnie.

piątek, 7 grudnia 2007

Wigilia - sobota godz 19.00

Witam wszystkich.
Z przyjemnością informuję, że jutro - w sobotę 8 grudnia odbędzie się wigilia POLSKICH ORŁÓW.
Spotykamy się o godz. 19 na mszy wieczornej po której przejdziemy do sali parafialnej.
Zapraszam Was Serdecznie!

PS. Oczywiście Wasze lepsze "połówki" są mile widziane :)

czwartek, 6 grudnia 2007

ostatni mecz.. i przyszly mecz 9.12.2007

znowu sie nie odbyl nie pozwolily na to warunki na boisku.
Podobnie bedzei w ta niedziele!

Zadzwonił do mnie sekretarz ligi Stuart Gordon i poinformował, że Manchester City Council odwołał wszystkie spotkania z powodu złych warunków pogodowych - deszcz = bagno na boisku.
Zatem odpoczywamy 2 tydzien z rzzedu :)

środa, 28 listopada 2007

Niedzielny mecz...

Witam.

W niedzielę (a nie w sobotę jak sądzą nniektórzy :) gramy na Hough End z Manchester M.E.N.
Zbiórka pod kościołem o 9:15

wtorek, 27 listopada 2007

TRENINGI

W tym tygodniu trening we wtorek o 18.30 (dzisiaj :)
a w czwartek o 19 (biegowy)

czwartek, 22 listopada 2007

Niedzielny mecz...

... się nie odbędzie :)

Mamy wolne.

W zamian spotykamy się na treningu za akademikami Salford Uniwersity - tam gdzie trenowalismy w lecie.
trening o godz. 11.00 obecność obowiązkowa.

Piątkowy trening

Trening w piątek o 19.
Obceność obowiązkowa!
Przynieście buty do biegania!

Polskie Orly vs Hideaway Youth Club



Witam i przepraszam że tak późno :(

Ale na szczęście nie ma o czym pisać.

W poprzednią sobotę zagraliśmy z Hideaway no i przegraliśmy w pięknym "błotnym" stylu :) (zdjęcie obok)

Hideaway (jak sama nazwa wskazuje) to grupa młodych chłopaków z ... SOMALII ! :)

Mimo to pokazali klasę :)
Oni się chyba urodzili z piłką przy nodze :) Szybko objęli prowadzenie. Następnie podwyższyli na 2-0. Wtedy Wojciech Szpociński zdobył dla nas bramkę kontaktową, niestety to nie wystarczyło i kolejno straciliśmy 3 i 4 bramkę :)

Boisko było w opłakanym stanie, jedno wielkie bagienko :)

Trzeba przyznać, że chłopcy z Somalii (żadnych podtekstów rasowych!) radzili sobie lepiej. Byli po prostu lżejsi - nasze orły ślizgały się jak na łyżwach :) Traciliśmy dużo podań tylko przez to, że piłka po upadku na podłoże po prostu zatrzymywała się pośrodku kałuży :)

Nic to przebrnęliśmy do końca - sędzia był w miarę znośny choć wyraźnie przewrażliwiony na punkcie faulów czego efektem było 5 żółtych kartek i 2 czerwone :) Druga czerwona kartka zupełnie niesłusznie pokazana Wojtkowi za dyskusje z sędzią.
W 65 minucie został on sfaulowany w polu karnym - wszyscy to widzieli łącznie z jednym gościem z Somalii, który złapał się za głowę i jęknął "oh shiit penalty kick" - niestety sędzia sądził inaczej pokazał Wojtkowi miejsce po jakiejś wczesniejszej akcji i powiedział "to jest twój wślizg więc nie było faulu w polu karnym" :(
No to się Wojtek zdenerwował ......
Mecz zakończył się wynikiem 1-4 - aktualnie zajmujemy 3 miejsce w tabeli.

Do zobaczenia w niedzielę.

czwartek, 15 listopada 2007

Zmiana treningów!!!

Oczywiście jak angielka mówi w środę to ma na myśli we wtorek :(
Od teraz (miejmy nadzieję że na stałe) treningi odbywają się :
we wtorek o godz. 18.30 Albert Park Salford
w piątek o godz 18.30 Albert Park.

PRZYPOMINAM ŻE OBECNOŚĆ JEST OBOWIAZKOWA!!!!

wtorek, 13 listopada 2007

Terminy treningów

W tym tygodniu treningi odbedą sie w środę i piątek o godz. 18.30 w Albert Park.
OBECNOŚĆ OBOWIĄZKOWA!!!!

niedziela, 11 listopada 2007

Zdjecia z meczu







Polskie Orły vs Burlington Wanderers - 2:1

Elo !!!

No i znowu wygraliśmy ...

Chociaż mecz był ciężki - Burlington to nie ta sama drużyna, z którą wygraliśmy sparring 8-2 :)

Pierwsza połowa bez bramek. W drugiej części Burlington objęło prowadzenie - sytuacja przybrała dla naszych Orłów wyjątkowo niekorzystny obrót.
Wtedy to Wojtek Szpociński postanowił ratować honor drużyny i w samotnym rajdzie rzucił się w kierunku bramki Wanderers. Jego śmiała akcja została przerwana faulem, którego sędzia odgwizdał w polu karnym Burlington. W efekcie podytkował rzut karny. Do piłki podszedł Adrian Antoniewicz (kapitan naszej drużyny). Pewny, techniczny strzał i wyrównaliśmy. 1-1
W 80 minucie Przemek Górak bardzo precyzyjnym podaniem skierował piłkę w stronę pola karnego Burlington - a tam niespodziewanie :) pojawił się nasz trener Bartłomiej Łaskarzewski i łądnym , mocnym strzałem z woleja zdobyła bramkę - dającą Orłom prowadzenie :)
Burlington rzucił się do odrabiania tej straty ale było juz za późno i w chwilę potem sędzia odgwizdał koniec meczu.
Polskie Orły znów wygrały :) 2 -1
W zależności od pozostałych meczów powinniśmy awansować na drugie miejsce w lidze - cały czas mając do rozegrania przynajmniej jeden zaległy mecz.
pozdrawiam

piątek, 9 listopada 2007

Polskie Orly vs Burlington Wanderers

Witam.

Zapraszam wszystkich na niedzielny mecz.
11.11.2007 o godz 11.00 zagramy z Burlington Wanderers.
Mecz odbędzie się na boisku Northenden Campus w Wilenhall. To tylko 15 min dalej niż Hough End na Princess Parkway.
Z Burlington Wanderers graliśmy już dwukrotnie w tym sezonie. Obydwa mecze wygraliśmy :)
Najpierw sparring 8-2, następnie mecz pucharowy 2-1. Zobaczymy co będzie w niedzielę :)
Zapraszamy

Trening w piatek !!!

Dzisiaj trening o godz. 19.00 w Albert Park - tak jak zwykle!!!

niedziela, 4 listopada 2007

Polskie Orly vs Bird I'th Hand

Co to dużo pisać - wygraliśmy 4-2 :)
Dwie bramki strzelił Wojciech Szpociński i dwie zdobył Marcin Izdebski.
Pełny raport jutro..
może...
jak mi wreszcie ktoś zapłaci ... :)

czwartek, 1 listopada 2007

ZMIANA TRENINGU!!!!

ZMIANA GODZINY PIATKOWEGO TRENNGU Zamiast o 19.00 zaczynamy trening o 18.30 przekazcie kazdemu zainteresowanemu!!!

środa, 31 października 2007

TRENING W PIĄTEK!!!!

Proszę wyszystkich aby pamiętali, że jutro nie ma treningu!!! Spotykamy się w piątek o 19.15 w Albert Parku (tam gdzie ostatnio) jakieś pytania dzwońcie do mnie lub do Bartka.

niedziela, 28 października 2007

Polskie Orly vs Gorton Sports

Witam wszystkich zainteresowanych.
Dzisiaj zagraliśmy mecz z Gorton Sports. A raczej chcielismy zagrać :( Tzn. zagraliśmy ale bardziej przypominało to rugby niz mecz piłkarski :(
Chcę uciszyc wszystkich malkontenów, którzy zaraz będą mówić: " przegrali to się teraz tłumaczą"!
Prawda przegraliśmy! 2:4. Ale nie dlatego się tłumaczę ponieważ przegraliśmy - wyjaśniam dlaczego przegraliśmy!

Wyszedlismy na boisko w składzie:
W bramce jak zwykle niezastąpiony Bartosz Mikucki, w obronie: Bartek Chmielewski, Bartosz Bechta, Łukasz Dymski i Marcin Izdebski. Przed nimi jak zwykle Marcin Zygadło. Dalej w pomocy Bartłomiej Łaskarzewski, Łukasz Bazak, Przemek Górak i Daniel Abucewicz. W ataku zagrał Wojciech Szpociński.

Zaczęliśmy świetnie i już w dziesiatej minucie Daniel Abucewicz zdobyl gola dla Polskich Orłów.
Ale później to już tragedia. Gorton zaczął grać po chamsku, non stop faule nieczyste zagrania (wszyscy musieliśmy trzymać naszego bramkarza bo co chwilę po jakimś chamskim zagraniu chciał sam wymierzać sprawiedliwość) , oczywiście jeżeli do tego dołożyć kompletnie ślepego sedziego (ocena na karcie meczowej w skali od 0-10 pkt - 0!!), ten mecz był dla nas bardzo ciężką przeprawą.
Ok Gorton jeżeli chodzi o stronę techniczną grali dobrze, ale co z tego jeżeli wszystkie bramki zdobywali z kontry która zaczynała się po faulu na naszym zawodniku? Sędzia oczywiście nic nie widział , a dodając do tego że najwyraźniej bał się graczy z Gorton (wyzywali go od najgorszych, kłócili się z nim a on nic odwracał się i... gwizdał na ich korzyść!!!:)

W wyniku tego stracilismy kolejne bramki w 15 min i 40 min. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1-2 dla Gorton.

W drugiej połowie było jeszcze gorzej - ośmieleni zachowaniem sędziego kolesie z Gorton zaczęli robic sobie po prostu jaja. Najpierw napastnik uderzył Bartka Mikuckiego - tak po prostu bo ten obronił jego strzał. (przynajmniej tak to wyglądało z lini bocznej) dobrze, że nasi chłopcy powstrzymali Bartka bo z tego napastnika to by dużo nie zostało jak by go nasz bramkarz dorwał :). Jaka reakcja sędziego? Caution - niesportowe zachowanie - ale bez żadnej kartki !!!! Po chwili nasza akcja, na pewną bramkę przerwana brutalnym faulem na Bartłomieju Łaskarzewskim - oczywiście sędzia nic nie widział, w wyniku czego kontra i w 50 min przegrywamy 1-3. Chwila potem podobna sytuacja i 1-4 :(.
W 67 min bardzo piękna akcja prawą stroną boiska - podanie do Łukasza Bazaka ten ładnym , mocnym strzałem trafia w słupek - ale piłka grzeczniutko odbija się w stronę drugiego - i po zetknięciu się z wewnętrzną stroną wpada do bramki. 2-4.

10 minut później okazja do wyrównania - na pole karne wpada Marcin Izdebski składa się do strzału po czym... dostaję "kosę" od tyłu!!! No ale reakcję sędziego znacie...

Mecz kończy się wynkiem 2-4 dla Gorton Sports.
Na pewno nie można powiedzieć, że było to ładne spotkanie.
Po prostu brak słów.
Teraz czeka nas tylko złożenie psiemnego raportu na sędziego :(

do zobaczenia za tydzień.

piątek, 26 października 2007

Polskie Orly VS Gorton Sports

Przypominam o niedzielnym meczu!!
Niedziela 11.00 Hough End Princess Parkway, gramy z Gorton Sports
Zapraszamy kibicow!!!!

środa, 24 października 2007

POLSKIE ECHO CZYTAJCIE!!!

Doszły mnie słuchy że w najnowszym numerze Polskiego Echa - znajduje się artykuł o naszej druzynie :)
Ciekaw jestem jak się tam znalazł :P
W KAŻDYM RAZIE CZYTAJCIE I KOLPORTUJCIE GAZETĘ ABY SIĘ KAŻDY O NAS DOWIEDZIAŁ !!

Strategiczny SPONSOR AGA FOOD LTD

Witam wszystkich po dlugiej nieobecnosci :)
Troche sie zmienilo w miedzyczasie :)

Po pierwsze nie bylo zadnego meczu :) - przeciwnicy sie nie popisali dwukrotnie :)

No ale nie o tym chciałem pisać :)

OFICJALNY KOMUNIKAT!!!!

POLSKIE ORLY FC (najlepsza POLSKA DRUZYNA W WIELKIEJ BRYTANII!!)
Zdobyla STRATEGICZNEGO SPONSORA!
Jest nim doskonlane wam znana hurtownia polskich artykułów AGA FODD LTD z Trafford Park.
AGA FOOD LTD, unit A canalside, John Gilbert Way, Trafford Park, M17 1AH
Dzieki jej pomocy bedziemy mogli wynajac porzadne boisku do treningow w okresie zimowym.
Cieszymy sie że można tutaj na obczyźnie znaleźć rodaków z wielkiem sercem (i jeszcze większym portfelem :)
W imieniu prezesa, trenera i całej drużyny bardzo dziękujemy i mamy nadzieję że ta współpraca zaowocuje w przyszłości!!

poniedziałek, 8 października 2007

Polska - Kazachstan !!!

Witam.
Zapraszamy na mecz Polska - Kazachstan. W sobote 13.10. Godziny jeszcze nie podano (no chyba ze ktos ma dojscie do takich informacji to prosze o kontakt)
Projekcja na telebimie odbedzie sie w sali parafialnej przy polskim kosciele w Manchester.
Lloyd street north.
Serdecznie zapraszamy.

PS. przypominam ze obowiazuje absolutny zakaz przynoszenia i spozywania napojow alkoholowych.

wtorek, 2 października 2007

"Snajperzy"

Postanowiłem po 4 rundzie rozgrywek utworzyć tabelę najlepszych strzelców w naszej lidze jednak okazało się to prawie niemożliwe :(
No cóż pozostaje nam tylko nasze poletko tak więc pod spodem pełna lista naszych snajperów wraz ze zdjęciami :)

5 - Cezary Sokołowski - Udany debiut w pierwszej kolejce (2 bramki przeciwko Chorlton Celtic) i następnie hattrick w meczu z Bridge Athletic. Niestety wszystko wskazuje, że już go więcej nie zobaczymy w naszej drużynie a szkoda. Czarek jest niesamowicie szybki i dysponuje potężną siłą. Jego strzały w sparringu z Burlington Wanderers i pozostałych meczach nawet oddawane z 20, 30 metrów powodowały kapitulacje bramkarzy.




5 - Adam Jarema - Pierwszą bramkę zdobył w drugiej kolejce przeciwko West Didsbury City. Potem w każdym meczu dodawał coś od siebie i tak w 3 kolejce hattrick i w ostatnim meczu z O'Shea następna bramka. Adam prezentuje w miarę równą formę , chociaż w mojej opinii w ostatnim meczu mógł się bardziej starać :) Ma zadatki aby zostać najlepszym snajperem naszego zespołu, ale jeżeli nadal będzie tak ostrożny to nie ma co liczyć na 1 miejsce w lidze (Martin Coleman z Gorton Sports - 8 bramek)





4 - Bartłomiej Łaskarzewski - Nasz trener :) Zawsze gra w środku boiska w pomocy wymiennie z Adrianem Antoniewiczem. Raz jako ofensywny raz jako defensywny. Zaczął strzelać bramki w 3 kolejce. I to w jakim stylu!! Hattrick w meczu z Bridge Athletic i następnie w meczu z O'Shea bramka w 4 minucie spotkania :) Tylko tak dalej. W końcu mężczyznę poznajemy nie po tym jak zaczyna :P .....





2 - Przemek Górak - Obie bramki zdobyte w pamętnym meczu z Bridge Athletic (11:1). Zawsze gra na lewym skrzydle pomocy. Wytrwały i nieustępliwy :) Trochę zadziorny. Nie daje sobie w kaszę dmuchać. To on w pierwszym meczu dzielnie stawiał czoła "dziadowi" z Chorlton Celtic. To on dostał żółtą kartkę w ostatnim meczu. Anglicy nie się dowiedzą, że z Przemkiem nie ma przelewek, jak mają grać przeciwko niemu to bezpieczniej dla nich aby zostali w domciu :P




1 - Szymon Jastrzębski -
narazie jedyna bramka zdobyta w drugiej kolejce przeciwko West Didsbury City. Solidny prawy pomocnik. Bardzo szybki i w doskonałej kondycji. Z jego podań bardzo często zdobywaliśmy gole. No tak zdobywaliśmy - Szymek jest drugim zawodnikiem, którego przyszłości w naszym zespole raczej nie widać. On tez podobnie jak Czarek teraz nie gra - i szczerze mówiąc nie wiem co będzie z nim dalej :(





1 - Martin Telka - Pierwsza jego bramka (mamy nadzieję, że nie ostatnia) zdobyta w ostatnim meczu z O'Shea. Nasz rodzynek w drużynie. Ten Słowak ma potencjał. Świetnie mówi po polsku, znakomicie się zaaklimatyzował w naszej drużynie. Kto wie, dzięki wytrwałemu treningowi, może w przyszłości, kto wie, kto wie...





ok na razie tyle lecę na obiadek :P

poniedziałek, 1 października 2007

Znowu wygrana!! O'Shea - Polskie Orly - 2:3

Wczoraj na boisku Cringle zagraliśmy mecz z O'Shea.
To był najkrwawszy mecz ze wszystkich dotychczasowych :)
Bartłomiej wystawił następujący skład :

W bramce Robert Marcinowski, obrona kolejno 3 Bartków - Chmielewski, Stręk,Bechta, i Łukasz Bazak. Przed obroną Wojtek Szpociński, dalej w pomocy Przemek Górak, Martin Telka , Bartłomiej Łaskarzewski i Adrian Antoniewicz, w ataku Adam Jarema.

Jak zapewne zauważyliście nastąpiło kilka zmian.

Po pierwsze zabrakło naszego snajpera Czarka - mówił coś o studiach i takie tam :(
Następnie nie zagrali: Marcin Zygadło - praży sobie plecki w Hiszpanii na urlopie :) i Szymon Jastrzębski - on podobnie jak Czarek też coś wspomniał o studiach , tylko że tym razem jego dziewczyny :) - no cóż z kobietą nie wygrasz .

Mecz rozpoczęliśmy w dobrym stylu co zaowocowało zdobyciem prowadzenia już w 4 min po ładnej bramce Bartka - trenera (jego 4 bramka w tym sezonie) .
Niestety długo się nie cieszyliśmy z tego prowadzenia ponieważ w 20 min "ślepy" sędzia - jak pelikan połknął symulowany faul przez napastnika O'Shea Gareth'a McKay i podyktował rzut karny :(
I zrobiło się 1:1.
Pierwszą połowę mieliśmy za sobą ale niestety była ona wypełniona masą nieczystych zagrań ze strony przeciwników. Mało tego że faulowali, dopuszczali się także rękoczynów, grali czasem ręką!! Wszystko to przy akompaniamencie totalnie "ślepego" sędziego! Tylko dzięki zimnej krwi naszych chłopców nie doszło do prawdziwej zadymy. W przerwie Bartłomiej Łaskarzewski uprzejmie zapytał sędziego czy nie zapomniał kartek. Jak przekonaliśmy się potem w drugiej połowie - miał je - tylko zapomniał o nich w pierwszej części gry :)

Ponownie objęliśmy prowadzenie krótko po rozpoczęciu drugiej połowy po strzale Adama Jaremy (na zdjęciu). W tym momencie jego dorobek to 5 bramek w tym sezonie podobnie jak Czarka (z tym że nie wiem czy ten drugi będzie jeszcze grał).
Niedługo potem doszło do ostrej kolizji dwóch zawodników z naszej strony Wojtka Szpocińskiego a ze strony O'Shea jakiegoś olbrzyma - który sądząc po stylu gry pomylił niedzielny mecz z meczem w rugby.
Obaj wyskoczyli aby główkować - z tym że niefortunnie Wojtek uderzył czołem w potylicę przeciwnika. Bartek (trener), który był w pobliżu usłyszał tylko potężne chrupnięcie!! Na szczęście Wojtkowi nic się nie stało (mocny polski łeb !!) za to zawodnika O'Shea trzeba było bandażować, bo jak to się mówi - puścił farbę :) Jakież było nasze zdziwienie kiedy po kilku minutach od opatrunku wrócił do gry . Myślę, że po tym zdarzeniu sędzia się ocknął bo chwilę potem za "przyjacielską" zatarczkę żółtą kartkę otrzymał Przemek Górak :)
Chwilę potem posypały się żółte kartki dla O'Shea i sumie uzbierali ich chyba z 5 :) To pomogło!
Co chwilę podczas gry dawały się słyszeć okrzyki z obydwu stron - "tylko bez faulu", "spokojnie nie fauluj!". Tak więc gdyby te kartki padły w pierwszej połowie napewno ten mecz potoczył by się inaczej.
W 80 minucie Martin Telka (jedyny obcokrajowiec w naszej drużynie - słowak ale jak ziomal! - na zdjęciu) w swoim debiutanckim występie strzelił ładną bramkę na 3:1 dla Polskich Orłów! Tak też się mógł zakończyć ten mecz niestety pod sam koniec, nasi chłopcy kompletnie się pogubili i po naprawdę pięknej akcji O'Shea prawą stroną boiska zakończonej idealną wrzutką na pole karne wysoki Garry McGarrity technicznym odbiciem głową skierował piłkę do naszej bramki nie dając najmniejszych szans na obronę naszemu bramkarzowi Robertowi.
Po doliczonym czasie w 95 minucie sędzia odgwizdał koniec meczu po którym w wyniku 2:3 dla nas, zajmujemy 3 miejsce w lidze ze stratą 2 pkt do 2 prowadzących zespołów. (szczegóły w linku u góry strony)
pozdrawiam i zapraszam na kolejny mecz.
PS. kibiców było może z 6 osób :( CO Z WAMI?!?!? Wszyscy pracujecie?? :(

piątek, 28 września 2007

Niedzielny mecz

Elo!!
W tę niedzielę gramy z O'Shea.
Zbiorka kolo polskiego kosciola o 9.15 jak zwykle.
Gramy w Cringle Fields Park, Errwood Rd M19 1 - i cos tam dalej nie mam pojecia bo kolesie z O'Shea nie raczyli sie skontaktowac ze mna :(
Najbezpieczniej jak wszyscy beda pod kosciolem to sie nie pogubicie
pa
do zobaczenia w niedzielę
Tomek

niedziela, 23 września 2007

Nowe zdjecia z dzisiejszego meczu

Z uwagi na ograniczenia strony, mogę zamieszczać tylko miniaturki.
Ale po kliknięciu na dane zdjęcie, otworzy się ono w powiększeniu.
Miłego oglądania.
















































































































































































































Komentarza chyba nie trzeba :)
Pierwsze 3 - ładny strzał Czarka Sokołowskiego
Dalej dwie serie zdjec z 2 bramek Bartlomieja Łaskarzewskiego
Następnie kilka akcji Roberta Marcinowskiego - bramkarza.
Potem Taniec Adriana :)
I na koniec ładna seria zdjęć od podania Wojtka Szpocińskiego do Adama Jaremy zakończonego bramką :)
pozdrawiam
Tomek
po tej akcji było 1 :0









Tutaj niestety 1:1




A tutaj chwilę potyem było 2:1



Prawie bramka :) - prawie robi różnicę

Kurcze - to juz 16 niecelny strzal :( - (pomyślał Adam Jarema) :)
Reszta fotek za 2 godziny :)

Polskie Orly vs Bridge Athletic - przeczytaj to się dowiesz :)

Wróciłem z Polski :) I nasi chłopcy chyba na to czekali bo dzisiaj o godz 11.00 na boisku nr 7 przy Princess Parkway - Hough End Playing Fields pokazali co potrafią :)

Zagraliśmy w składzie.
bramka - Robert Marcinowski w miejsce kontuzjowanego Bartosza Mikuckiego (tydzień temu doznał kontuzji kciuka ale mimo to nie przeszkodziło mu to w obronieniu karnego w meczu przeciwko West Didsbury!!!!)
Obrona: Bartek Chmielewski (niestety Leo zrobił go w konia i nie dostał się do reprezantacji więc wrócił z Portugalii i .. zagrał z nami :), Bartosz Stręk (doświadczony gracz - mimo że pewnie by chciał grać na innej pozycji :), Łukasz Bazak i Marcin Zygadło - mali rzemieślnicy :)
Przed obrońcami rolę Marcina z poprzednich meczów przejął kapitan drużyny Adrian Antoniewcz.
W pomocy zagrali jak zwykle na lewym skrzydle Przemek Górak, na prawym Szymon Jastrzębski a w środku Bartlomiej Łaskarzewski z Cezarym Sokołowskim.
Pozycję jedynego napastnika objął Adam Jarema.

W rezerwie zostalo: Łukasz Dymski, Krzysztof Marchwicki, Kamil Krajewski, Bartosz Mikucki i Wojciech Szpociński.

Po przywitaniu rozpoczęli...
7 min strzał Jaremy i... 1m od lewego narożnika bramki
8 min Przemek lewą stroną wbiegł w pole karne i wywalczy łrzut rożny dla Orłów.
W 12 min Czarek po ładnym zwodzie strzela w kierunku bramki ale trochę za lekko i wyłapuje tę piłkę bramkarz Athletic.
20 minuta niesamowite zamieszanie pod bramką i technicznie to był samobój ale zaliczony Przemkowi - Polskie Orły - Bridge Athletic - 1:0
2 minuty Atleci chcieli wyrównać - ale dzięki przytomnej reakcji Roberta Marcinowskiego się im to nie udało :)

Niestety w chwilę potem w 23 minucie trochę zamieszania pod nasza bramką po którym piłka została wybita pionowo w górę i Robert w starciu z dużo wyższym od niego G. Thomasem nie miał żadnych szans. Fakt, jeżeli gralibyśmy w Polsce to sędzia zagwizdał by faul , ale ...

No cóż This Is England my friends :) no to się zrobiło 1:1

A potem Czarek raptus nie pozwolił, żeby Anglicy nam dmuchali w kaszę i minutkę potem już było 2:1 dla nas :)

Chwilę potem Adrian musiał opuścić boisko w jego miejsce wszedł Wojciech Szpociński. To jego pierwszy mecz w naszej drużynie więc musiał się pokazać z dobrej strony :)

W 27 min ładny strzał Jaremy mija prawy słupek bramki.

5 minut potem akcja jak z Premier League - przechwyt piłki przez Przemka wybicie do góry przez obronców Athletic przejęcie główką przez Bartka Stręka, znowu podanie główką przez Szymona prosto pod nogi wbiegającego Łukasza Bazaka natępnie ładny strzał, ale piłka poszybowała obok bramki.

W 33 minucie Wojtek wprowadzony do gry za Adriana, zaczął rajd minąwszy dwóch środkowych idealnie podał piłkę do Adama Jaremy w kierunku którego wybiegł bramkarz gości, ale zimna krew naszego napastnika pozwoliła mu na ładne przyjęcie piłki którą preczyjnym lobem ponad bramkarzem skierował do siateczki gości i było już 3:1 !!!!
No i potem do przerwy za dużo to się już ie działo :)

A po przerwie rozpoczęli.....

Od razu na początku 48 min znowu podanie od Wojtka do Jaremy i mamy 4:1. W tym momencie nasi chłopcy postanowili chyba walczyć każdy o swój hattrick :). 2 minuty później Czarek oddaje silny strzał i jest 5:1. W 58 min nowu Czarek i zaliczając swój hattrick zdobywa szóstą bramkę dla Orłów :) mamy 6:1
6 minut później Przemek Górak - pomyślał - kurcze jak oni mogą to czemu nie ja? i z tego myślenia wyszła mu bramka na 7:1 dla Orłów :) Po tej bramce trener pomyślał , ze tylko pasowałoby coś strzelić , więc żeby Przemek nie przeszkodził mu planach (he he he dostanie mi się za to :) zadecydował zmianę i za Przemka wszedł na boisko Łukasz Dymski :)
No ale moje przeczucia się sprawdziły bo w 66 minucie to Bartłomiej Łaskarzewski rozpoczął swój festiwal strzelecki :) zdobywając 8 bramkę dla Orłów (8:1) a pierwszą w swoim dorobku :)
2 minucie później potęznym strzałem z 20 metra podniósł wynik na 9:1.
W 72 minucie znowu Bartek i zdobywając swojego upragnionego hattricka zdobywa 10 bramkę dla Orłów (10:1)

-CO JEST DO CHOL.... !!!!! zawarczał Adam Jarema (a przynajmniej tak mi się wydwało) - oni se tu kurde beel brameczki pykają Ja lokomotywa drużyny tylko 2 mam???? Dajcie mi piłkę kopnę sobie tak o ... no i w 78 minucie kopnął sobie wreszcie tak o .. i mu się udało bo piłeczka ładnie wylądowała w siateczce Adaś również zaliczył hattricka i było 11:1, ale za karę został usunięty z boiska a na jego miejsce wszedł Krzysztof Marchwicki (no nie ma tak żeby ktoś był lepszy od trenera :) - znowu mi się dostanie :)
W takim składzie chłopcy popykali sobie już do końca meczyku i ustawili wynik na 11:1.
Dzięuję wszystkim za pół godziny wrzucę zdjęcia :)


środa, 19 września 2007

Kolejny niedzielny mecz

No to znowu ja.

(odnoszę wrażenie, że tylko ja aktualizuję tę stronę??:)

W niedzielę 23 września gramy z Bridge Athletic.
To nasz pierwszy mecz jako drużyna gospodarzy.
Musimy zadbać o te wszystkie pierdoły , jak siatki, chorągiewki łapówka dla sędziego , pardon.. chciałem powiedzieć zwrot kosztów dojazdu :P

Gramy na "naszym" boisku Hough End Princess Parkway.
No cóż graliśmy tam pierwszy mecz więc ci co byli to wiedzą, że warunki są kiepskie.

No ale dopóki Manchester United nie odda nam swojego boiska (co chyba niedługo nastąpi połowa obsługi to polacy brakuje nam tylko polskiej sekretarki Abramovicha :) i będzie looz)
w każdym razie do tego czasu musimy grać na tym co nam przydzielą :)


Serdecznie zapraszam wszystkich kibiców na mecz, po 3 pierwszych spotkaniach (2 ligowe i jeden sparring) obiecujemy dobrą rozrywkę z udziałem naszych chłopców :)
do zobaczenia w niedzielę o 11:00 (numer boiska niestety przydzieląją nam w niedzielę o 10:00 więc jakby co to dzwońcie do mnie po przyjeździe na Hough End to podam namiary 07895638612)

Tomek

West Didsbury - Polskie Orly - 2:2

Elo wszystkim.
W czasie gdy ja dochodziłem do siebie po weselu szwagra w Polsce :) nasze Orły dzielnie walczyły o ligowe punkty.

No cóż moja rola w tym zespole jest prawie zerowa, więc cieszę się że to nie moja nieobecność sprawiła że chłopaki "TYLKO ZREMISOWALI" :)

Ale na poważnie.

Zaczęliśmy od straty bramki (dlaczego nigdy nie wiem kto strzela nam gole?)
Potem wyrównał Szymon Jastrzębski.
W dalszej części meczu Adam Jarema zdobył bramkę na 1:2 i tak się ten mecz miał zakończyć ale chłopaki coś chyba przeholowali no i skończylismy na 2:2.

Nie wiem jak to wyglądało :) bo mnie tam nie było :). Ale było dobrze. Mamy 4 punkty jestem górze tabeli.

pozdrawiam wszystkich

poniedziałek, 10 września 2007

Chorlton Celtic - Polskie Orly - 0:2 !!!!!!

Witam moi kochani!
Z przepięknego stadionu w Lizbonie żegna wasz już wasz ulubiony komentator Dariusz Szpakowski.
Nasze Orły wzleciały dzisiaj dosyć wysoko ale nie aż tak żeby wznieść się wyżej ponad portugalskie ...... ? albatrosy? mewy? szpaki? <<< -Te Dariusz!!!! OBUDŹ SIĘ - zapomniałeś, że dzisiaj 9 września!!!! -ke kosa? - No miałeś dzisiaj komentować mecz Polskich Orłów!!! - No ale przecie oni wygrali wczoraj... - Oj Dareczku, Dareczku - mówiąc polskie orły mam na myśli PRAWDZIWE POLSKIE ORŁY z Manchesteru ..... - Oh żesz.... znowu zaspałem..... (...) No i tak padło na mnie... znowu.... Nie dość, że w sobotę postawiłem wszystkie pieniądze(klubowe) na wygraną Polaków, to teraz mi każą z rana się z wyra zwlekać i na jakiś tam mecz leźć :( Oj moje stare, obolałe kości ... ------Ale na początku był.... czwartkowy trening. A po treningu ogłoszenie składu, który niestety do niedzielnego poranka trochę uległ zmianie.. Zbiórkę trener wyznaczył na 9:15 na parkingu polskiego kościoła w Manchester przy ulicy Lloyd Street North. Żebyście nie myśleli, że wszystko było cacy!!! O to to nie :) Co poniektórzy mimo, że są w Anglii po kilka lat najwidoczniej nadal mają ustawione zegarki na czas polski!!! Taki np. Czarek przybył ostatni kiedy na zegarku była godzina 9:45 a on zadowolony bo pewnie myślał, że i tak jest pół godziny wcześniej..

Po zebraniu ekipy załadowaliśmy się do kilku fur i pojechaliśmy...

------A ptem był szok....

Po ubiegłotygodniowym meczu na boisku Northenden Campus, oczekiwałem podobnego standardu.. Niestety wszyscy się zawiedliśmy (no pewnie z wyjątkiem Bartka (trenera) bo on to pewnie zna wszystkie boiska w Manchesterze)
W każdym razie dla nasz tragedia.
O ile szatnia i sanitariaty na akceptowalnym poziomie, tak stan boisk woła o pomstę do nieba!
Ci co znają krakowskie Błonia, niech uwierzą, że tutaj było gorzej!
Murawa przystrzyżona , a jak - ale jakiś ogrodnik (może polak :) zapomniał jej zebrać, więc sianko sobie w najlepsze wysychało na wszystkich boiskach :)
A płaszczyzna boiska taka, że co chwila były miejsca że piłka sama się staczała w losowym kierunku :)

Ale nic to dla naszych chłopców!

Zagraliśmy w wypróbowanym ustawieniu 4-1-4-1 i tak w obronie stanęli:
Daniel Bodziony, Bartosz Bechta, Bartosz Stręk i Łukasz Bazak, przed nimi jak poprzednio Marcin Zygadło jako łącznik pomiędzy obroną i pomocą.
W pomocy tak jak tydzień temu na lewej Przemek Górak, na prawej Szymon Jastrzębski a w środku jako Adrian Antoniewicz i Bartłomiej Łaskarzewski. W ataku pod nieobecność Adama Jaremy trener wystawił Cezarego Sokołowskiego (a miał niegrać bo się spóźnił :)
W bramce Bartosz Mikucki.
Technicznie rzecz biorąc, wystąpilismy w nieco osłabionym składzie ponieważ zabrakło:
Janusza Szury (ob) - jego niestety już nie odzyskamy(... chlip.. nie nie, Jasiu on nie umarł!- on tylko wrócił do Polski i ma się całkiem dobrze :) - w tym miejscu cały zespół dziękuje Ci Janusz za te kilkanaście spędzonych razem treningów i wspaniałą postawę w sparringowym meczu z Burlington Wanderers- TRZYMAJ SIĘ!
Bartka Chmielewskiego (ob) - dostał bardzo pilne powołanie do kadry przez Leo. Benhakker kazał mu się stawić w Lizbonie przed meczem, w którym obiecał Bartkowi grę w obronie polskiej reprezentacji. Bartek oczywiście olał naszą drużynę tłumacząc się patriotyczną siłą wyższą (jakieś tam 6 czy 7 cyfr w złotych polskich :). Niestety!!!! Tuż przed meczem okazało się, że Leo pomylił Bartka z jakimś Krzynówkiem (wiem, wiem ciężko nazwisko Chmielewski pomylić z Krzynówek - ale Leo potrafi :)
Marcina Izdebsiego (ob) - trener uwierzył, że Marcin musi wziąść niedzielną zmianę bo bez niego to Argos pada na twarz -- tiaaaaa (pewnie leczy kaca po sobotnim meczu który spędził w pubie :)
Adama Jaremy (at) - tu chyba coś poważniejszego bo musiał, bo Adam musiał awaryjnie wyjechać do Londynu. Czyżby? Ten bardzo ważny wyjazd nie przeszkodził jednak naszemu snajperowi wysłać do mnie kilkunastu - a może kilkudziesięciu sms z pytaniami - "jaki wynik", "kto strzelił", i takie tam ...

------I nastał Armageddon :D

Druga akcja naszych chłopców po rozpoczęciu meczu, Czarek otrzymuje podanie po akcji Bartka z Adrianem środkiem boiska, momentalnie przykleja się do niego obrońca, uniemożliwiając dośrodkowanie, Czarek pędzi w celu wywalczenia rzutu rożnego. Nagle około 3 metrów od końcowej lini boiska, wykonuje zwód i oddaje mocny strzał wzdłuż linii w kierunku bramki. Sekundę potem wszyscy zaczynają krzyczeć z radości (anglicy z rozpaczy). Jakimś cudem piłka przepięknym lobem mija bramkarza i usadawia się w przeciwległym narożniku tuż pod poprzeczką!!!! 4 min i mamy 1:0 dla Polskich Orłów :)
Niecałe 10 minut później kolejna akcja skończona podaniem do Czarka, którego strzał tym razem broni bramkarz gospodarzy.
Od pierwszych minut chłopcy zauważyli, że to będzie ostra walka. Typowy angielski futbol. Brutalny, bez ustępstw. Od początku Przemek Górak na lewej stronie zaczął być nękany przez wyjątkowo brutalnego i nieustępliwego obrońcę.
Tymczasem nasi chłopcy grali jak ostatnio - idealnie zgrani - wydawało by się, że w osłabionym składzie, a w rzeczywistości w tak samo dobrym :)
Bardzo dobrze zgrana obrona, która spowodowała, że pierwszą poważną interwencję Bartosz Mikucki zaserwował nam dopiero (o ile się nie mylę) w 71min!! Wszystkie poprzednie absolutnie perfekcyjnie wyłapywane prze niego, powodowały, że w pierwszej połowie był chyba jedynym zawodnikiem który za bardzo się nie zmęczył (no może oprócz mnie ).
37 minuta ponownie akcja znana z treningu, 4 podania z pierwszej piłki między Szymonem, Adrianem i Bartkiem zakończone wrzutką do Czarka i ponownie szczęście ratuje Chorlton Celtic przed stratą bramki.
Chwilę potem sędzia gwizda koniec pierwszej połowy i schodzimy na 5 minutową przerwę.

Drugą połowę chłopaki zgodnie z wytycznymi trenera zaczynają jakby było 0:0.
I grają tak do końca :)
55 minuta piękne wejście Bartka (trenera) zakończone strzałem, który broni zmieniony po przerwie bramkarz Chorlton Celtic.
Chwilę potem znowu samotna akcja Bartka i ponownie interwencja bramkarza.
W 63 minucie przejęcie piłki w środku boiska przez Przemka Góraka (nieudana tym razem próba faulu jego "opiekuna" :) , następnie podanie do nieobstawionego Bartka (trener), zmylenie nadbiegającego obrońcy, idealne podanie do wpadającego na pole karne Cezarego a ten kapitalnym strzałem z pierwszej piłki (zrobił tak jakby krok w powietrzu i wykroczną przyładował w piłkę) po którym bramkarz gospodarzy podreptał aby wyciągnąć piłkę z siatki :)
No i mamy 2:0 !!!!

Niedługo potem (67min) nieudolne podanie Chortlon Celtic na naszej połowie przechwytuje Daniel Bodziony i samotnym rajdem mijając 2 obrońców oddaję bardzo mocny strzał na bramkę , chybiając nieznacznie.
W 69. minucie pierwsza zmiana Daniela zastępuje Marcin Kuriata.
Chwilę potem wspomniana powyżej grożna akcja gospodarzy, która kończy się przepiękną paradą Bartka Mikuckiego, który jak z procy wyskakuje do piłki która miała go przelobować po czym chwyta ją w powietrzu i ląduje na ziemi przytulając się do niej :)
Szybkie rozeznanie pola , Bartek wprowadza piłkę do gry mocnym wyrzutem ręką, krótkie podanie do cofniętego Czarka, ten zaczyna rajd mija pomocnika a potem 2 obrońców, ale niestety na koniec zabrakło ciutkę zdecydowania i strzał chociaż mocny wykonany z niedogodnej pozycji, zostaje wybity przez bramkarza, następuje małe zamieszanie pod bramką zakończone jednak szczęśliwie dla Celtów niecelną dobitką.
74 min Łukasz Dymski zastępuje zmęczonego Adriana (nawiasem pisząc - całego poobijanego jak reszta naszych chłopców)
W 81 minucie przępiekna akcja Cezarego razem z Bartkiem (tr) zakończona główką Bartka, niestety obronioną choć z wielkim trudem przez bramkarza gospodarzy.
W 83 minucie ostatnia zmiana schodzi Przemek Górak na jego miesjce wchodzi Grzegorz Borowczyk i w tym składzie gramy do końćowego gwizdka.
Chorlton Celtic - Polskie Orły - 2:0
Zdobywamy bardzo ważne pierwsze 3 punkty w lidze.
Dla posumowania:
70% czasu gry piłka w naszym posiadaniu - chłopcy zagrali bardzo dobrze, krótkie celne podania, zmuszali Celtów do biegania (co im chyba na dobre nie wyszło :)
Chorlton Celtic oddali tylko 4 lub 5 bezpośrednie strzały w światło bramki, z których tylko jeden wymagał poważnej interwencji Bartka.
Postawa bramkarza - nikt kto nie zobaczy Bartka Mikuckiego w akcji nie uwierzy, że ten potężny chłopak potrafi tak bronić. Wyskoki do piłki, parady, ponad 80% piłek złapanych podczas obrony !!!
Pomoc jak tydzień temu , zgrana myśląca pod przewodnictwem Bartka i Adriana (Adrian został również mianowany kapitanem nasej drużyny)
No i atak - Czezary Sokołowski z 2 strzelonymi golami , godnie zastąpił Adama Jaremę (myślę, że przy obecności ich obydwu trener mógłby przemyśleć bardziej agresywne ustawieniez 2 napastnikami :)
Minusy? Jeżeli były to może takie, że:
- chłopców troszkę za bardzo ponosiły nerwy (co zrozumiane przy stylu gry anglików) - ale jak powiedział mi sędzia w momencie kiedy podawałem wodę Przemkowi po brutalnym faula "siwego dziadka" :P - chłopcy wy przyszedliście tutaj grać angielski futbol, gracie w piłkę więc takei rzeczy się zdarzają"
No cóż musimy do tego przywyknąć.
Drugie zastrzeżenie to za mało gry prawą stroną, tam gdzie zawsze znajdował się Szymon Jastrzębski w doskonałej kondycji- jakoś mało podań kierowali czy to obrońcy czy pomocnicy :)
Ale to już zadanie dla trenera :)
Dziękuję kibicom (w liczbie 12-13 w tym jeden kibic w wieku około 2 lat ?! i jeden pies :))
Zapraszamy na nastepny mecz (szczegóły podam dziś wieczorem)
Oczywiście dziękujemy również naszym sponsorom Polish Food Urbańscy i Pulsar Marketing Ltd.
Do poczytania :)

niedziela, 9 września 2007

Whazzzzzzzzzaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Stało się!!!!!!!

9 września roku panieńskiego 2007, pierwszy mecz ligowy Polskich Orłów za nami!!!!!!
Powiem krótko, po ostrej walce pokonaliśmy Chorlton Celtic 2:0 !!!!!
Obszerny raport łącznie z podsumowaniem dzisiaj wieczorem lub jutro (brak czasu )
Postaram się też jakieś zdjęcia wrzucić.

W miedzyczasie parafraza dzisiejszego meczu by Przemysław Górak:
"Szalik na mecz 20zł! Browary 20zł! Miny Angoli po przegranej z Polskimi Orłami BEZCENNE!"

piątek, 7 września 2007

Oficjalny skład na niedzielny mecz!!! (z fotkami co poniektórych :)

Witam w ten przepiękny piątkowy poranek.
Po wczorajszym wyczerpującym treningu, Bartłomiej przedstawił skład na niedzielny mecz.
Nie obyło się bez jęków i narzekań :) no ale taka wola trenera. (ok wiem że gdyby nie moja kontuzja kostki, NAPEWNO bym zagrał w pomocy - a tak no cóż muszę się wykurować)

Nie podaję ustawienia i poszczególnych pozycji - bo to trener ustali przed meczem.

Alfabetycznie żeby się nikt nie poczuł wyróżniony :)












Adrian Antoniewicz, Łukasz Bazak,












Daniel Bodziony, Łukasz Dymski












Szymon Jastrzębski, Sebastian Kisiel,











Marcin Kuriata, Bartłomiej Łaskarzewski,












Robert Marcinowski, Cezary Sokołowski,











Janusz Szura

To są ci co dali zdjęcia :) Grają ponadto: Bartosz Bechta, Grzegorz Borowczyk, Przemysław Górak, Bartosz Mikucki, Marcin Zygadło. Wielką niewiadomą jest obecność naszego napastnika Adama "Jeremiego" Jaremy i Marcina Izdebskiego (miejmy nadzieję że jednak będą mogli zagrać w niedzielnym meczu).
To na razie tyle, po południu postaram się wrzucić trochę więcej fotek z poprzedniego meczu.
pozdrawiam wszystkich i zapraszam do komentowania!