piątek, 28 września 2007

Niedzielny mecz

Elo!!
W tę niedzielę gramy z O'Shea.
Zbiorka kolo polskiego kosciola o 9.15 jak zwykle.
Gramy w Cringle Fields Park, Errwood Rd M19 1 - i cos tam dalej nie mam pojecia bo kolesie z O'Shea nie raczyli sie skontaktowac ze mna :(
Najbezpieczniej jak wszyscy beda pod kosciolem to sie nie pogubicie
pa
do zobaczenia w niedzielę
Tomek

niedziela, 23 września 2007

Nowe zdjecia z dzisiejszego meczu

Z uwagi na ograniczenia strony, mogę zamieszczać tylko miniaturki.
Ale po kliknięciu na dane zdjęcie, otworzy się ono w powiększeniu.
Miłego oglądania.
















































































































































































































Komentarza chyba nie trzeba :)
Pierwsze 3 - ładny strzał Czarka Sokołowskiego
Dalej dwie serie zdjec z 2 bramek Bartlomieja Łaskarzewskiego
Następnie kilka akcji Roberta Marcinowskiego - bramkarza.
Potem Taniec Adriana :)
I na koniec ładna seria zdjęć od podania Wojtka Szpocińskiego do Adama Jaremy zakończonego bramką :)
pozdrawiam
Tomek
po tej akcji było 1 :0









Tutaj niestety 1:1




A tutaj chwilę potyem było 2:1



Prawie bramka :) - prawie robi różnicę

Kurcze - to juz 16 niecelny strzal :( - (pomyślał Adam Jarema) :)
Reszta fotek za 2 godziny :)

Polskie Orly vs Bridge Athletic - przeczytaj to się dowiesz :)

Wróciłem z Polski :) I nasi chłopcy chyba na to czekali bo dzisiaj o godz 11.00 na boisku nr 7 przy Princess Parkway - Hough End Playing Fields pokazali co potrafią :)

Zagraliśmy w składzie.
bramka - Robert Marcinowski w miejsce kontuzjowanego Bartosza Mikuckiego (tydzień temu doznał kontuzji kciuka ale mimo to nie przeszkodziło mu to w obronieniu karnego w meczu przeciwko West Didsbury!!!!)
Obrona: Bartek Chmielewski (niestety Leo zrobił go w konia i nie dostał się do reprezantacji więc wrócił z Portugalii i .. zagrał z nami :), Bartosz Stręk (doświadczony gracz - mimo że pewnie by chciał grać na innej pozycji :), Łukasz Bazak i Marcin Zygadło - mali rzemieślnicy :)
Przed obrońcami rolę Marcina z poprzednich meczów przejął kapitan drużyny Adrian Antoniewcz.
W pomocy zagrali jak zwykle na lewym skrzydle Przemek Górak, na prawym Szymon Jastrzębski a w środku Bartlomiej Łaskarzewski z Cezarym Sokołowskim.
Pozycję jedynego napastnika objął Adam Jarema.

W rezerwie zostalo: Łukasz Dymski, Krzysztof Marchwicki, Kamil Krajewski, Bartosz Mikucki i Wojciech Szpociński.

Po przywitaniu rozpoczęli...
7 min strzał Jaremy i... 1m od lewego narożnika bramki
8 min Przemek lewą stroną wbiegł w pole karne i wywalczy łrzut rożny dla Orłów.
W 12 min Czarek po ładnym zwodzie strzela w kierunku bramki ale trochę za lekko i wyłapuje tę piłkę bramkarz Athletic.
20 minuta niesamowite zamieszanie pod bramką i technicznie to był samobój ale zaliczony Przemkowi - Polskie Orły - Bridge Athletic - 1:0
2 minuty Atleci chcieli wyrównać - ale dzięki przytomnej reakcji Roberta Marcinowskiego się im to nie udało :)

Niestety w chwilę potem w 23 minucie trochę zamieszania pod nasza bramką po którym piłka została wybita pionowo w górę i Robert w starciu z dużo wyższym od niego G. Thomasem nie miał żadnych szans. Fakt, jeżeli gralibyśmy w Polsce to sędzia zagwizdał by faul , ale ...

No cóż This Is England my friends :) no to się zrobiło 1:1

A potem Czarek raptus nie pozwolił, żeby Anglicy nam dmuchali w kaszę i minutkę potem już było 2:1 dla nas :)

Chwilę potem Adrian musiał opuścić boisko w jego miejsce wszedł Wojciech Szpociński. To jego pierwszy mecz w naszej drużynie więc musiał się pokazać z dobrej strony :)

W 27 min ładny strzał Jaremy mija prawy słupek bramki.

5 minut potem akcja jak z Premier League - przechwyt piłki przez Przemka wybicie do góry przez obronców Athletic przejęcie główką przez Bartka Stręka, znowu podanie główką przez Szymona prosto pod nogi wbiegającego Łukasza Bazaka natępnie ładny strzał, ale piłka poszybowała obok bramki.

W 33 minucie Wojtek wprowadzony do gry za Adriana, zaczął rajd minąwszy dwóch środkowych idealnie podał piłkę do Adama Jaremy w kierunku którego wybiegł bramkarz gości, ale zimna krew naszego napastnika pozwoliła mu na ładne przyjęcie piłki którą preczyjnym lobem ponad bramkarzem skierował do siateczki gości i było już 3:1 !!!!
No i potem do przerwy za dużo to się już ie działo :)

A po przerwie rozpoczęli.....

Od razu na początku 48 min znowu podanie od Wojtka do Jaremy i mamy 4:1. W tym momencie nasi chłopcy postanowili chyba walczyć każdy o swój hattrick :). 2 minuty później Czarek oddaje silny strzał i jest 5:1. W 58 min nowu Czarek i zaliczając swój hattrick zdobywa szóstą bramkę dla Orłów :) mamy 6:1
6 minut później Przemek Górak - pomyślał - kurcze jak oni mogą to czemu nie ja? i z tego myślenia wyszła mu bramka na 7:1 dla Orłów :) Po tej bramce trener pomyślał , ze tylko pasowałoby coś strzelić , więc żeby Przemek nie przeszkodził mu planach (he he he dostanie mi się za to :) zadecydował zmianę i za Przemka wszedł na boisko Łukasz Dymski :)
No ale moje przeczucia się sprawdziły bo w 66 minucie to Bartłomiej Łaskarzewski rozpoczął swój festiwal strzelecki :) zdobywając 8 bramkę dla Orłów (8:1) a pierwszą w swoim dorobku :)
2 minucie później potęznym strzałem z 20 metra podniósł wynik na 9:1.
W 72 minucie znowu Bartek i zdobywając swojego upragnionego hattricka zdobywa 10 bramkę dla Orłów (10:1)

-CO JEST DO CHOL.... !!!!! zawarczał Adam Jarema (a przynajmniej tak mi się wydwało) - oni se tu kurde beel brameczki pykają Ja lokomotywa drużyny tylko 2 mam???? Dajcie mi piłkę kopnę sobie tak o ... no i w 78 minucie kopnął sobie wreszcie tak o .. i mu się udało bo piłeczka ładnie wylądowała w siateczce Adaś również zaliczył hattricka i było 11:1, ale za karę został usunięty z boiska a na jego miejsce wszedł Krzysztof Marchwicki (no nie ma tak żeby ktoś był lepszy od trenera :) - znowu mi się dostanie :)
W takim składzie chłopcy popykali sobie już do końca meczyku i ustawili wynik na 11:1.
Dzięuję wszystkim za pół godziny wrzucę zdjęcia :)


środa, 19 września 2007

Kolejny niedzielny mecz

No to znowu ja.

(odnoszę wrażenie, że tylko ja aktualizuję tę stronę??:)

W niedzielę 23 września gramy z Bridge Athletic.
To nasz pierwszy mecz jako drużyna gospodarzy.
Musimy zadbać o te wszystkie pierdoły , jak siatki, chorągiewki łapówka dla sędziego , pardon.. chciałem powiedzieć zwrot kosztów dojazdu :P

Gramy na "naszym" boisku Hough End Princess Parkway.
No cóż graliśmy tam pierwszy mecz więc ci co byli to wiedzą, że warunki są kiepskie.

No ale dopóki Manchester United nie odda nam swojego boiska (co chyba niedługo nastąpi połowa obsługi to polacy brakuje nam tylko polskiej sekretarki Abramovicha :) i będzie looz)
w każdym razie do tego czasu musimy grać na tym co nam przydzielą :)


Serdecznie zapraszam wszystkich kibiców na mecz, po 3 pierwszych spotkaniach (2 ligowe i jeden sparring) obiecujemy dobrą rozrywkę z udziałem naszych chłopców :)
do zobaczenia w niedzielę o 11:00 (numer boiska niestety przydzieląją nam w niedzielę o 10:00 więc jakby co to dzwońcie do mnie po przyjeździe na Hough End to podam namiary 07895638612)

Tomek

West Didsbury - Polskie Orly - 2:2

Elo wszystkim.
W czasie gdy ja dochodziłem do siebie po weselu szwagra w Polsce :) nasze Orły dzielnie walczyły o ligowe punkty.

No cóż moja rola w tym zespole jest prawie zerowa, więc cieszę się że to nie moja nieobecność sprawiła że chłopaki "TYLKO ZREMISOWALI" :)

Ale na poważnie.

Zaczęliśmy od straty bramki (dlaczego nigdy nie wiem kto strzela nam gole?)
Potem wyrównał Szymon Jastrzębski.
W dalszej części meczu Adam Jarema zdobył bramkę na 1:2 i tak się ten mecz miał zakończyć ale chłopaki coś chyba przeholowali no i skończylismy na 2:2.

Nie wiem jak to wyglądało :) bo mnie tam nie było :). Ale było dobrze. Mamy 4 punkty jestem górze tabeli.

pozdrawiam wszystkich

poniedziałek, 10 września 2007

Chorlton Celtic - Polskie Orly - 0:2 !!!!!!

Witam moi kochani!
Z przepięknego stadionu w Lizbonie żegna wasz już wasz ulubiony komentator Dariusz Szpakowski.
Nasze Orły wzleciały dzisiaj dosyć wysoko ale nie aż tak żeby wznieść się wyżej ponad portugalskie ...... ? albatrosy? mewy? szpaki? <<< -Te Dariusz!!!! OBUDŹ SIĘ - zapomniałeś, że dzisiaj 9 września!!!! -ke kosa? - No miałeś dzisiaj komentować mecz Polskich Orłów!!! - No ale przecie oni wygrali wczoraj... - Oj Dareczku, Dareczku - mówiąc polskie orły mam na myśli PRAWDZIWE POLSKIE ORŁY z Manchesteru ..... - Oh żesz.... znowu zaspałem..... (...) No i tak padło na mnie... znowu.... Nie dość, że w sobotę postawiłem wszystkie pieniądze(klubowe) na wygraną Polaków, to teraz mi każą z rana się z wyra zwlekać i na jakiś tam mecz leźć :( Oj moje stare, obolałe kości ... ------Ale na początku był.... czwartkowy trening. A po treningu ogłoszenie składu, który niestety do niedzielnego poranka trochę uległ zmianie.. Zbiórkę trener wyznaczył na 9:15 na parkingu polskiego kościoła w Manchester przy ulicy Lloyd Street North. Żebyście nie myśleli, że wszystko było cacy!!! O to to nie :) Co poniektórzy mimo, że są w Anglii po kilka lat najwidoczniej nadal mają ustawione zegarki na czas polski!!! Taki np. Czarek przybył ostatni kiedy na zegarku była godzina 9:45 a on zadowolony bo pewnie myślał, że i tak jest pół godziny wcześniej..

Po zebraniu ekipy załadowaliśmy się do kilku fur i pojechaliśmy...

------A ptem był szok....

Po ubiegłotygodniowym meczu na boisku Northenden Campus, oczekiwałem podobnego standardu.. Niestety wszyscy się zawiedliśmy (no pewnie z wyjątkiem Bartka (trenera) bo on to pewnie zna wszystkie boiska w Manchesterze)
W każdym razie dla nasz tragedia.
O ile szatnia i sanitariaty na akceptowalnym poziomie, tak stan boisk woła o pomstę do nieba!
Ci co znają krakowskie Błonia, niech uwierzą, że tutaj było gorzej!
Murawa przystrzyżona , a jak - ale jakiś ogrodnik (może polak :) zapomniał jej zebrać, więc sianko sobie w najlepsze wysychało na wszystkich boiskach :)
A płaszczyzna boiska taka, że co chwila były miejsca że piłka sama się staczała w losowym kierunku :)

Ale nic to dla naszych chłopców!

Zagraliśmy w wypróbowanym ustawieniu 4-1-4-1 i tak w obronie stanęli:
Daniel Bodziony, Bartosz Bechta, Bartosz Stręk i Łukasz Bazak, przed nimi jak poprzednio Marcin Zygadło jako łącznik pomiędzy obroną i pomocą.
W pomocy tak jak tydzień temu na lewej Przemek Górak, na prawej Szymon Jastrzębski a w środku jako Adrian Antoniewicz i Bartłomiej Łaskarzewski. W ataku pod nieobecność Adama Jaremy trener wystawił Cezarego Sokołowskiego (a miał niegrać bo się spóźnił :)
W bramce Bartosz Mikucki.
Technicznie rzecz biorąc, wystąpilismy w nieco osłabionym składzie ponieważ zabrakło:
Janusza Szury (ob) - jego niestety już nie odzyskamy(... chlip.. nie nie, Jasiu on nie umarł!- on tylko wrócił do Polski i ma się całkiem dobrze :) - w tym miejscu cały zespół dziękuje Ci Janusz za te kilkanaście spędzonych razem treningów i wspaniałą postawę w sparringowym meczu z Burlington Wanderers- TRZYMAJ SIĘ!
Bartka Chmielewskiego (ob) - dostał bardzo pilne powołanie do kadry przez Leo. Benhakker kazał mu się stawić w Lizbonie przed meczem, w którym obiecał Bartkowi grę w obronie polskiej reprezentacji. Bartek oczywiście olał naszą drużynę tłumacząc się patriotyczną siłą wyższą (jakieś tam 6 czy 7 cyfr w złotych polskich :). Niestety!!!! Tuż przed meczem okazało się, że Leo pomylił Bartka z jakimś Krzynówkiem (wiem, wiem ciężko nazwisko Chmielewski pomylić z Krzynówek - ale Leo potrafi :)
Marcina Izdebsiego (ob) - trener uwierzył, że Marcin musi wziąść niedzielną zmianę bo bez niego to Argos pada na twarz -- tiaaaaa (pewnie leczy kaca po sobotnim meczu który spędził w pubie :)
Adama Jaremy (at) - tu chyba coś poważniejszego bo musiał, bo Adam musiał awaryjnie wyjechać do Londynu. Czyżby? Ten bardzo ważny wyjazd nie przeszkodził jednak naszemu snajperowi wysłać do mnie kilkunastu - a może kilkudziesięciu sms z pytaniami - "jaki wynik", "kto strzelił", i takie tam ...

------I nastał Armageddon :D

Druga akcja naszych chłopców po rozpoczęciu meczu, Czarek otrzymuje podanie po akcji Bartka z Adrianem środkiem boiska, momentalnie przykleja się do niego obrońca, uniemożliwiając dośrodkowanie, Czarek pędzi w celu wywalczenia rzutu rożnego. Nagle około 3 metrów od końcowej lini boiska, wykonuje zwód i oddaje mocny strzał wzdłuż linii w kierunku bramki. Sekundę potem wszyscy zaczynają krzyczeć z radości (anglicy z rozpaczy). Jakimś cudem piłka przepięknym lobem mija bramkarza i usadawia się w przeciwległym narożniku tuż pod poprzeczką!!!! 4 min i mamy 1:0 dla Polskich Orłów :)
Niecałe 10 minut później kolejna akcja skończona podaniem do Czarka, którego strzał tym razem broni bramkarz gospodarzy.
Od pierwszych minut chłopcy zauważyli, że to będzie ostra walka. Typowy angielski futbol. Brutalny, bez ustępstw. Od początku Przemek Górak na lewej stronie zaczął być nękany przez wyjątkowo brutalnego i nieustępliwego obrońcę.
Tymczasem nasi chłopcy grali jak ostatnio - idealnie zgrani - wydawało by się, że w osłabionym składzie, a w rzeczywistości w tak samo dobrym :)
Bardzo dobrze zgrana obrona, która spowodowała, że pierwszą poważną interwencję Bartosz Mikucki zaserwował nam dopiero (o ile się nie mylę) w 71min!! Wszystkie poprzednie absolutnie perfekcyjnie wyłapywane prze niego, powodowały, że w pierwszej połowie był chyba jedynym zawodnikiem który za bardzo się nie zmęczył (no może oprócz mnie ).
37 minuta ponownie akcja znana z treningu, 4 podania z pierwszej piłki między Szymonem, Adrianem i Bartkiem zakończone wrzutką do Czarka i ponownie szczęście ratuje Chorlton Celtic przed stratą bramki.
Chwilę potem sędzia gwizda koniec pierwszej połowy i schodzimy na 5 minutową przerwę.

Drugą połowę chłopaki zgodnie z wytycznymi trenera zaczynają jakby było 0:0.
I grają tak do końca :)
55 minuta piękne wejście Bartka (trenera) zakończone strzałem, który broni zmieniony po przerwie bramkarz Chorlton Celtic.
Chwilę potem znowu samotna akcja Bartka i ponownie interwencja bramkarza.
W 63 minucie przejęcie piłki w środku boiska przez Przemka Góraka (nieudana tym razem próba faulu jego "opiekuna" :) , następnie podanie do nieobstawionego Bartka (trener), zmylenie nadbiegającego obrońcy, idealne podanie do wpadającego na pole karne Cezarego a ten kapitalnym strzałem z pierwszej piłki (zrobił tak jakby krok w powietrzu i wykroczną przyładował w piłkę) po którym bramkarz gospodarzy podreptał aby wyciągnąć piłkę z siatki :)
No i mamy 2:0 !!!!

Niedługo potem (67min) nieudolne podanie Chortlon Celtic na naszej połowie przechwytuje Daniel Bodziony i samotnym rajdem mijając 2 obrońców oddaję bardzo mocny strzał na bramkę , chybiając nieznacznie.
W 69. minucie pierwsza zmiana Daniela zastępuje Marcin Kuriata.
Chwilę potem wspomniana powyżej grożna akcja gospodarzy, która kończy się przepiękną paradą Bartka Mikuckiego, który jak z procy wyskakuje do piłki która miała go przelobować po czym chwyta ją w powietrzu i ląduje na ziemi przytulając się do niej :)
Szybkie rozeznanie pola , Bartek wprowadza piłkę do gry mocnym wyrzutem ręką, krótkie podanie do cofniętego Czarka, ten zaczyna rajd mija pomocnika a potem 2 obrońców, ale niestety na koniec zabrakło ciutkę zdecydowania i strzał chociaż mocny wykonany z niedogodnej pozycji, zostaje wybity przez bramkarza, następuje małe zamieszanie pod bramką zakończone jednak szczęśliwie dla Celtów niecelną dobitką.
74 min Łukasz Dymski zastępuje zmęczonego Adriana (nawiasem pisząc - całego poobijanego jak reszta naszych chłopców)
W 81 minucie przępiekna akcja Cezarego razem z Bartkiem (tr) zakończona główką Bartka, niestety obronioną choć z wielkim trudem przez bramkarza gospodarzy.
W 83 minucie ostatnia zmiana schodzi Przemek Górak na jego miesjce wchodzi Grzegorz Borowczyk i w tym składzie gramy do końćowego gwizdka.
Chorlton Celtic - Polskie Orły - 2:0
Zdobywamy bardzo ważne pierwsze 3 punkty w lidze.
Dla posumowania:
70% czasu gry piłka w naszym posiadaniu - chłopcy zagrali bardzo dobrze, krótkie celne podania, zmuszali Celtów do biegania (co im chyba na dobre nie wyszło :)
Chorlton Celtic oddali tylko 4 lub 5 bezpośrednie strzały w światło bramki, z których tylko jeden wymagał poważnej interwencji Bartka.
Postawa bramkarza - nikt kto nie zobaczy Bartka Mikuckiego w akcji nie uwierzy, że ten potężny chłopak potrafi tak bronić. Wyskoki do piłki, parady, ponad 80% piłek złapanych podczas obrony !!!
Pomoc jak tydzień temu , zgrana myśląca pod przewodnictwem Bartka i Adriana (Adrian został również mianowany kapitanem nasej drużyny)
No i atak - Czezary Sokołowski z 2 strzelonymi golami , godnie zastąpił Adama Jaremę (myślę, że przy obecności ich obydwu trener mógłby przemyśleć bardziej agresywne ustawieniez 2 napastnikami :)
Minusy? Jeżeli były to może takie, że:
- chłopców troszkę za bardzo ponosiły nerwy (co zrozumiane przy stylu gry anglików) - ale jak powiedział mi sędzia w momencie kiedy podawałem wodę Przemkowi po brutalnym faula "siwego dziadka" :P - chłopcy wy przyszedliście tutaj grać angielski futbol, gracie w piłkę więc takei rzeczy się zdarzają"
No cóż musimy do tego przywyknąć.
Drugie zastrzeżenie to za mało gry prawą stroną, tam gdzie zawsze znajdował się Szymon Jastrzębski w doskonałej kondycji- jakoś mało podań kierowali czy to obrońcy czy pomocnicy :)
Ale to już zadanie dla trenera :)
Dziękuję kibicom (w liczbie 12-13 w tym jeden kibic w wieku około 2 lat ?! i jeden pies :))
Zapraszamy na nastepny mecz (szczegóły podam dziś wieczorem)
Oczywiście dziękujemy również naszym sponsorom Polish Food Urbańscy i Pulsar Marketing Ltd.
Do poczytania :)

niedziela, 9 września 2007

Whazzzzzzzzzaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Stało się!!!!!!!

9 września roku panieńskiego 2007, pierwszy mecz ligowy Polskich Orłów za nami!!!!!!
Powiem krótko, po ostrej walce pokonaliśmy Chorlton Celtic 2:0 !!!!!
Obszerny raport łącznie z podsumowaniem dzisiaj wieczorem lub jutro (brak czasu )
Postaram się też jakieś zdjęcia wrzucić.

W miedzyczasie parafraza dzisiejszego meczu by Przemysław Górak:
"Szalik na mecz 20zł! Browary 20zł! Miny Angoli po przegranej z Polskimi Orłami BEZCENNE!"

piątek, 7 września 2007

Oficjalny skład na niedzielny mecz!!! (z fotkami co poniektórych :)

Witam w ten przepiękny piątkowy poranek.
Po wczorajszym wyczerpującym treningu, Bartłomiej przedstawił skład na niedzielny mecz.
Nie obyło się bez jęków i narzekań :) no ale taka wola trenera. (ok wiem że gdyby nie moja kontuzja kostki, NAPEWNO bym zagrał w pomocy - a tak no cóż muszę się wykurować)

Nie podaję ustawienia i poszczególnych pozycji - bo to trener ustali przed meczem.

Alfabetycznie żeby się nikt nie poczuł wyróżniony :)












Adrian Antoniewicz, Łukasz Bazak,












Daniel Bodziony, Łukasz Dymski












Szymon Jastrzębski, Sebastian Kisiel,











Marcin Kuriata, Bartłomiej Łaskarzewski,












Robert Marcinowski, Cezary Sokołowski,











Janusz Szura

To są ci co dali zdjęcia :) Grają ponadto: Bartosz Bechta, Grzegorz Borowczyk, Przemysław Górak, Bartosz Mikucki, Marcin Zygadło. Wielką niewiadomą jest obecność naszego napastnika Adama "Jeremiego" Jaremy i Marcina Izdebskiego (miejmy nadzieję że jednak będą mogli zagrać w niedzielnym meczu).
To na razie tyle, po południu postaram się wrzucić trochę więcej fotek z poprzedniego meczu.
pozdrawiam wszystkich i zapraszam do komentowania!

czwartek, 6 września 2007

Zdjęcia ze sparringu!!


No to Bartlomiej (trener) pokazał, że umie fruwać :)

Skład na niedzielny mecz!

Jeżeli chłopaki się stawią :D to w niedzielę zagramy w nastepującym składzie:

4+1+4+1

W bramce: Bartosz Mikucki
Obrona: Janusz Szura, Bartosz Bechta, Grzegorz Borowczyk, Marcin Kuriata
Libero: Marcin Zygadło
Pomoc: Bartłomiej Łaskarzewski, Adrian Antoniewicz, Szymon Jastrzębski, Przemysław Górak
Atak: Adam Jarema
Rezerwa: Robert Marcinowski, Łukasz Bazak, Cezary Sokołowski, Daniel Bodziony, Sebastian Kisiel

Wiadomość dla wszystkich - to jest tylko tymczasowy skład!!! O finalnym zestawieniu zadecyduje trener dzisiaj po treningu!!

No i jakby ktoś zapomniał trening dzisiaj o 18.30!!!

środa, 5 września 2007

Pierwszy mecz ligowy o punkty !!!

Witam ponownie.
Niedziela 9 września godz 11.00.
Hough End Playing Fields, Princess Parkway, Princess Road, Chorlton.

Mecz:
Chorlton Celtics - Polskie Orly

Tu macie plan dojazdu z Piccadilly Gardens (autobusy 101 i 105)

WSZYSTKICH CHĘTNYCH ZAPRASZAMY DO KIBICOWANIA

Próbny skład podam niedługo

Raport z inauguracyjnego meczu Polskich Orłów

2 września.
Bury New Road - parking przed McDonaldem
Godz 9.00
Dzisiaj nasz wielki dzień - za dwie godziny gramy pierwszy oficjalny sparring z druzyną Burlington Wanderers F.C.
Zaprosili nasz nic o nas nie wiedząc. Gramy u nich na ich ligowym boisku.
Jedziemy na pożarcie.... czyżby?
Krótkie spotkanie - kawa, herbata po czym siedmioma samochodami ruszamy w drogę. Po małych perturbacjach dotarlismy na miejsce (niektórzy chłopcy mimo kilku lat spędzonych w Anglii nadal nie umieją jeździć smile.gif - oby grali lepiej niż podążają za przewodnikiem).
Większość przyzwyczajona do widoku który zobaczylismy - ja niestety nie. Olbrzymi kompleks piłkarski - na który składa się 26 pełnowymiarowych boisk!!
To więcej niż w całym Krakowie jest!! A takich miejsc jest w okolicach Manchesteru kilka smile.gif. Widać że Anglicy naprawdę kochają piłkę.
Szybkie rozeznanie na którym boisku gramy - wymiana kilku zdań z trenerem przeciwników (no więc chłopcy gramy dzisiaj na nr 16 - wiecie to takie duże zielone pole z bramkami o tam za tymi drzewami smile.gif - zaczynamy o 11.00 nie martwcie się mamy siatki i chorągiewki.) Pokornie przyjąłem te rady(lub wyjaśnienia?). I jazda do szatni.
Bartek (to nasz trener) pokrótce przedstawił obraz tego co nasz czeka - odniosłem wrażenie że większość chłopaków nadal nie wie co my mamy dzisiaj tu robić smile.gif.
Następnie rozdział ról. Po głębokich przemyśleniach (no myślę że z 30 minut to planował - chociaż 30m smile.gif Bartek wyznaczył skład i zaczął przemaiwać :)
- Słuchajcie Panowie - zagramy nowoczesny futbol (kilka śmiechów i zdziwionych min miało świadczyć że to może chodzi o coś podobnego do FIFY 2007 na xboxa 360) - koniec żartów zagramy 4+1+4+1. Najdalej wysunięty do przodu zagra Adam Jarema - pokażesz nam dzisiaj to co na treningach (oby -przyp. sekr).
Za tobą zagramy ja (Bartek Łaskarzewski) z Adrianem (Antoniewicz) - na skrzydła do pomocy idą na lewo - Przemek Górak (świetny lewonożny) na prawo Szymon Jastrzębski (od dzisiaj mówimy na niego sokół
Za wami zostaje Marcin Zygadło - on zagra wg brazylijskiego futbolu role libero - kieruje środkiem - to co was ominie zawsze trafia na niego zanim obrona się włączy.
Na obronie dzisiaj w środku dwóch Bartków (Chmielewski i Bechta - musimy z nich zrobić braci Maldini - każdy kto ma więcej niż 25 lat musi wiedzieć o kogo chodzi smile.gif Na prawego obrońcę wędruje Janusz Szura na lewego Marcin Izdebski.
Na bramce na początku stanie Bartek Mikucki (zdecydowanie największy zawodnik w naszej drużynie).
Następnie Bartek rozdał stroje dla podstawowego składu plus dla rezerwowych (szczęśliwie mogliśmy wystąpić w nowiutkich strojach a to za sprawą naszych sponsorów Polskiego Sklepu URBAŃSCY (Leicester Road - Salford) i Pulsar Marketing LTD Radcliffe (tam akurat ja pracuję )
- Panowie - gotowi? No to na boisko - no to pobiegliśmy
Na zewnątrz okazało się że pogoda może dzisiaj płatać figle (: - w końcu to Anglia musimy się przyzwyczajać...
Przed meczem Bartek zarządził krótki trening - w międzyczasie ja zacząłem się męczyć z użyczoną przez gospodarzy siatką - jakby ją tu założyć na tę bramkę. (w końcu podbiegło 3 piłkarzy gospodarzy i mi ją pomogli założyć )
Godzina 11.05 gwizdek i zaczęliśmy.. ossstro!
Pierwsze minuty - i muszę powiedzieć, że oglądanie takiego meczu w której jestem jakby częścią - jest całkowicie innym przeżyciem niz oglądanie z trybun jako kibic czy w telewizji - naprawdę mnie wzięło.
Do tego przyczynili się nasi chłopcy - od początku zaczęli grać tak jakby to był najważniejszy mecz w ich życiu.
Bardzo sobra gra w środku (zasługa Marcina Zygadły), piękne zmiany stron przerzutami to na lewo, to na prawo.
Tak było przez kilkanaście minut ... a potem się zaczęło!!
16 minuta - popisowa akcja skrzydłami podanie do środka - Bartek (trener) wystawia wbiegającemu do środka Jeremiemu (Adam Jarema) i 1:0!!!!!!!!!!!!!
6 minut później podobna akcja i mamy 2:0!!!
No chłopcy tego to się nie spodziewałem.
Bartek wyraźnie pozazdrościł bo oto w 33 minucie dostał skrzydeł wykonał kilka zwodów i GOOOOOOOOL!! Polskie Orly prowadzą 3:0!!!
Zgodnie z ustaleniami z trenerem przeciwników - jako że był to mecz sparringowy mogliśmy wykonywać dowolną ilość zmian. Bartek postanowił dać szansę na wykazanie się każdemu z chłopaków (tzreba wyłonić silny pierwszy skład), więc po swoim golu zarządził zmianę i jego pozycję przejął Cezary Pazura (huh chciałem napisać Sokołowski - który istotnie okazał się drugim sokołem naszych orłów smile.gif ale o tym za chwilę
3 minuty później Jeremi zaryzykował i pięknym mocnym strzałem zaskoczył bramkarza gospodarzy ale akurat w tym momencie przyszła im z pomocą ... poprzeczka i skończyło sie tylko na głośnym aaaaaaaaaaach..
W 42 minucie następna zmiana wszedł do gry Marcin Kuriata zszedł zasłużony na prawym skrzydle Szymon Jastrzębski (dzięki niemu prawa strona była pod naszą totalną kontrolą - zresztą jak i lewa pod wodzą Przemka Góraka - no ale coś muszę napisać skoro go zmieniliśmy - zresztą Przemek też zszedł smile.gif
Pierwszą połowę zakończyliśmy wynikiem 3:0 dla Polskich Orłów smile.gif
2 połowę zagraliśmy w zmienionym składzie - Bartka Mikuckiego na bramce zmienił Chudy (Robert Marcinowski), a Adriana w pomocy zmienił Łukasz Bazak.
Bartek na krótkiej naradzie zalecił również więcej gry z wykorzystaniem strzałów z dystansu. Nasi przeciwnicy grali bowiem typowy angielski futbol, trochę siłowy no i co tu dużo mówić w pojedynkach 1 na 1 przy górnych podaniach zdecydowanie wygrywali - za to gra po ziemi i na strony o to się jeszcze muszą dużo nauczyć żeby z nami wygrać.
Chłopcy wystartowali jakby przegrywali 0:3!!!! Od razu dał znać o sobie Czarek - wziąwszy do serca słowa trenera w 46 minucie niesamowitym strzałem z 25 metra zdobył 4 bramkę dla Orłów (to znakomity dowód na to że słowa trenera nie są rzucane na wiatr tylko trafiają do tych młodzików - przyklejają sie do ich uszu i coś niecoś nawet dostaje się do mózgu
W 49 minucie Jeremi najwidoczniej zazdrosny, że ktoś oprócz niego zaczyna zdobywać bramki (nie wspominam o trenerze, który najwidoczniej uznał że jego bramka z pierwszej połowy była przypadkiem więc czym prędzej usunął się z boiska p.w.), więc Jeremi jak z podręcznika zgodnie z zaleceniami trenera ze środka z podobnej odległości jak Czarek zdobył dla nas piątą bramkę.
Po tym golu w 53 minucie Bartek dał wreszcie odetchnąć Marcinowi Zygadle - który doskonale sprawdził się w roli libero i został zmieniony przez Łukasza Dymskiego.
Chwilę potem (56min) szansę na wykazanie się dostał Grzegorz Borowczyk, który zajął miejsce na lewym skrzydle w obronie w miejsce Janusza Szury.
Niedługo potem w 58 min po ładnej akcji skrzydłami i dośrodkowaniu Czarek strzelił swoją drugą bramkę w tym meczu a 6 dla drużyny.
W 60 min szansę na grę otrzymał Krzysztof Marchwicki zastępując Marcina Izdebskiego na prawym skrzydle obrony.
Minutę później chwila rozpaczy dla dwóch naszych chłopców - Grzegorza Borowczyka i Roberta Marcinowskiego (bramkarza) - niefortunna próba wybicia piłki poza nasze pole karne, kończy się odbiciem jej głową przez Grzegorza w środek pola karnego - z czego nie czekając korzysta Phil i co tu dużo mówić nie za silnym strzałem kieruję ją do bramki a w niej również błąd Roberta Marcinowskiego i Burlington F.C.zdobywa honorową bramkę. Stan meczu 6:1
Od razu zmiana Roberta z bramki na Kamila Krajewskiego i wreszcie Jeremi może opuścić boisko a w jego miejsce wchodzi tym razem Szymon Jastrzębski (tak to ten który w pierwszej połowie rządził naszą prawą stroną pomocy).
Widząc delikatny spadek morale naszej drużyny w 68 minucie ponownie Czarek z dystansu zalicza swojego hat tricka jak poprzednio Jeremi i mamy 7:1!!!
Niestety złe rozegranie tej piłki powoduje, że szybko ją straciliśmy i po ponownym błędzie obrony tym razem zawinili obaj bartkowie w środku - piłka uderzona przez jedynego nie białego na meczu (pełna kultura żadnej dyskryminacji) kozłuje pod ręką Kamila i Bryan zdobywa drugą bramkę dla gospodarzy. Stan meczu 7:2.
Pod koniec meczu Bartek wykonuje kilka zmian na boisko wchodzą Michał Wachnik i ponownie Marcin Zygadło i trener. Koniec meczu pięczetuje Bartek Łaskarzewski (trener), który pięknym strzałem z dystansu w 91min ustala wynik meczu na 8:2 dla Polskich Orłów.
Jako że nie znam się kompletnie na piłce nożnej - ja tu tylko sprzątam i podaję chłopakom piłki na treningu - nie mnie oceniać co się działo na boisku - zrobił to Bartek, każdy usłyszał to co miał usłyszeć i wszyscy więdzą że na następnym meczu zagramy lepiej.
Na razie pierwszy oficjalny sparring Polskich Orłów na ziemi angielskiej w Cheshire and Manchester Sunday Football League skończył się wynikiem 8:2 a pokonanym został zespół Burlington Wanderers F.C (oni chyba rzeczywiście tylko marzyli jakby tu nasz pokonać smile.gif
z podziękowaniem dla Bartka naszego trenera , Kamila - prezesa klubu - naszych sponsorów Polsih Food Urbańscy i Pulsar Marketing Ltd , no i oczywiście dla naszych chłopaków o których będzie głośno w tym sezonie
wasz sekretarz
Tomek Kasiński