środa, 5 września 2007

Raport z inauguracyjnego meczu Polskich Orłów

2 września.
Bury New Road - parking przed McDonaldem
Godz 9.00
Dzisiaj nasz wielki dzień - za dwie godziny gramy pierwszy oficjalny sparring z druzyną Burlington Wanderers F.C.
Zaprosili nasz nic o nas nie wiedząc. Gramy u nich na ich ligowym boisku.
Jedziemy na pożarcie.... czyżby?
Krótkie spotkanie - kawa, herbata po czym siedmioma samochodami ruszamy w drogę. Po małych perturbacjach dotarlismy na miejsce (niektórzy chłopcy mimo kilku lat spędzonych w Anglii nadal nie umieją jeździć smile.gif - oby grali lepiej niż podążają za przewodnikiem).
Większość przyzwyczajona do widoku który zobaczylismy - ja niestety nie. Olbrzymi kompleks piłkarski - na który składa się 26 pełnowymiarowych boisk!!
To więcej niż w całym Krakowie jest!! A takich miejsc jest w okolicach Manchesteru kilka smile.gif. Widać że Anglicy naprawdę kochają piłkę.
Szybkie rozeznanie na którym boisku gramy - wymiana kilku zdań z trenerem przeciwników (no więc chłopcy gramy dzisiaj na nr 16 - wiecie to takie duże zielone pole z bramkami o tam za tymi drzewami smile.gif - zaczynamy o 11.00 nie martwcie się mamy siatki i chorągiewki.) Pokornie przyjąłem te rady(lub wyjaśnienia?). I jazda do szatni.
Bartek (to nasz trener) pokrótce przedstawił obraz tego co nasz czeka - odniosłem wrażenie że większość chłopaków nadal nie wie co my mamy dzisiaj tu robić smile.gif.
Następnie rozdział ról. Po głębokich przemyśleniach (no myślę że z 30 minut to planował - chociaż 30m smile.gif Bartek wyznaczył skład i zaczął przemaiwać :)
- Słuchajcie Panowie - zagramy nowoczesny futbol (kilka śmiechów i zdziwionych min miało świadczyć że to może chodzi o coś podobnego do FIFY 2007 na xboxa 360) - koniec żartów zagramy 4+1+4+1. Najdalej wysunięty do przodu zagra Adam Jarema - pokażesz nam dzisiaj to co na treningach (oby -przyp. sekr).
Za tobą zagramy ja (Bartek Łaskarzewski) z Adrianem (Antoniewicz) - na skrzydła do pomocy idą na lewo - Przemek Górak (świetny lewonożny) na prawo Szymon Jastrzębski (od dzisiaj mówimy na niego sokół
Za wami zostaje Marcin Zygadło - on zagra wg brazylijskiego futbolu role libero - kieruje środkiem - to co was ominie zawsze trafia na niego zanim obrona się włączy.
Na obronie dzisiaj w środku dwóch Bartków (Chmielewski i Bechta - musimy z nich zrobić braci Maldini - każdy kto ma więcej niż 25 lat musi wiedzieć o kogo chodzi smile.gif Na prawego obrońcę wędruje Janusz Szura na lewego Marcin Izdebski.
Na bramce na początku stanie Bartek Mikucki (zdecydowanie największy zawodnik w naszej drużynie).
Następnie Bartek rozdał stroje dla podstawowego składu plus dla rezerwowych (szczęśliwie mogliśmy wystąpić w nowiutkich strojach a to za sprawą naszych sponsorów Polskiego Sklepu URBAŃSCY (Leicester Road - Salford) i Pulsar Marketing LTD Radcliffe (tam akurat ja pracuję )
- Panowie - gotowi? No to na boisko - no to pobiegliśmy
Na zewnątrz okazało się że pogoda może dzisiaj płatać figle (: - w końcu to Anglia musimy się przyzwyczajać...
Przed meczem Bartek zarządził krótki trening - w międzyczasie ja zacząłem się męczyć z użyczoną przez gospodarzy siatką - jakby ją tu założyć na tę bramkę. (w końcu podbiegło 3 piłkarzy gospodarzy i mi ją pomogli założyć )
Godzina 11.05 gwizdek i zaczęliśmy.. ossstro!
Pierwsze minuty - i muszę powiedzieć, że oglądanie takiego meczu w której jestem jakby częścią - jest całkowicie innym przeżyciem niz oglądanie z trybun jako kibic czy w telewizji - naprawdę mnie wzięło.
Do tego przyczynili się nasi chłopcy - od początku zaczęli grać tak jakby to był najważniejszy mecz w ich życiu.
Bardzo sobra gra w środku (zasługa Marcina Zygadły), piękne zmiany stron przerzutami to na lewo, to na prawo.
Tak było przez kilkanaście minut ... a potem się zaczęło!!
16 minuta - popisowa akcja skrzydłami podanie do środka - Bartek (trener) wystawia wbiegającemu do środka Jeremiemu (Adam Jarema) i 1:0!!!!!!!!!!!!!
6 minut później podobna akcja i mamy 2:0!!!
No chłopcy tego to się nie spodziewałem.
Bartek wyraźnie pozazdrościł bo oto w 33 minucie dostał skrzydeł wykonał kilka zwodów i GOOOOOOOOL!! Polskie Orly prowadzą 3:0!!!
Zgodnie z ustaleniami z trenerem przeciwników - jako że był to mecz sparringowy mogliśmy wykonywać dowolną ilość zmian. Bartek postanowił dać szansę na wykazanie się każdemu z chłopaków (tzreba wyłonić silny pierwszy skład), więc po swoim golu zarządził zmianę i jego pozycję przejął Cezary Pazura (huh chciałem napisać Sokołowski - który istotnie okazał się drugim sokołem naszych orłów smile.gif ale o tym za chwilę
3 minuty później Jeremi zaryzykował i pięknym mocnym strzałem zaskoczył bramkarza gospodarzy ale akurat w tym momencie przyszła im z pomocą ... poprzeczka i skończyło sie tylko na głośnym aaaaaaaaaaach..
W 42 minucie następna zmiana wszedł do gry Marcin Kuriata zszedł zasłużony na prawym skrzydle Szymon Jastrzębski (dzięki niemu prawa strona była pod naszą totalną kontrolą - zresztą jak i lewa pod wodzą Przemka Góraka - no ale coś muszę napisać skoro go zmieniliśmy - zresztą Przemek też zszedł smile.gif
Pierwszą połowę zakończyliśmy wynikiem 3:0 dla Polskich Orłów smile.gif
2 połowę zagraliśmy w zmienionym składzie - Bartka Mikuckiego na bramce zmienił Chudy (Robert Marcinowski), a Adriana w pomocy zmienił Łukasz Bazak.
Bartek na krótkiej naradzie zalecił również więcej gry z wykorzystaniem strzałów z dystansu. Nasi przeciwnicy grali bowiem typowy angielski futbol, trochę siłowy no i co tu dużo mówić w pojedynkach 1 na 1 przy górnych podaniach zdecydowanie wygrywali - za to gra po ziemi i na strony o to się jeszcze muszą dużo nauczyć żeby z nami wygrać.
Chłopcy wystartowali jakby przegrywali 0:3!!!! Od razu dał znać o sobie Czarek - wziąwszy do serca słowa trenera w 46 minucie niesamowitym strzałem z 25 metra zdobył 4 bramkę dla Orłów (to znakomity dowód na to że słowa trenera nie są rzucane na wiatr tylko trafiają do tych młodzików - przyklejają sie do ich uszu i coś niecoś nawet dostaje się do mózgu
W 49 minucie Jeremi najwidoczniej zazdrosny, że ktoś oprócz niego zaczyna zdobywać bramki (nie wspominam o trenerze, który najwidoczniej uznał że jego bramka z pierwszej połowy była przypadkiem więc czym prędzej usunął się z boiska p.w.), więc Jeremi jak z podręcznika zgodnie z zaleceniami trenera ze środka z podobnej odległości jak Czarek zdobył dla nas piątą bramkę.
Po tym golu w 53 minucie Bartek dał wreszcie odetchnąć Marcinowi Zygadle - który doskonale sprawdził się w roli libero i został zmieniony przez Łukasza Dymskiego.
Chwilę potem (56min) szansę na wykazanie się dostał Grzegorz Borowczyk, który zajął miejsce na lewym skrzydle w obronie w miejsce Janusza Szury.
Niedługo potem w 58 min po ładnej akcji skrzydłami i dośrodkowaniu Czarek strzelił swoją drugą bramkę w tym meczu a 6 dla drużyny.
W 60 min szansę na grę otrzymał Krzysztof Marchwicki zastępując Marcina Izdebskiego na prawym skrzydle obrony.
Minutę później chwila rozpaczy dla dwóch naszych chłopców - Grzegorza Borowczyka i Roberta Marcinowskiego (bramkarza) - niefortunna próba wybicia piłki poza nasze pole karne, kończy się odbiciem jej głową przez Grzegorza w środek pola karnego - z czego nie czekając korzysta Phil i co tu dużo mówić nie za silnym strzałem kieruję ją do bramki a w niej również błąd Roberta Marcinowskiego i Burlington F.C.zdobywa honorową bramkę. Stan meczu 6:1
Od razu zmiana Roberta z bramki na Kamila Krajewskiego i wreszcie Jeremi może opuścić boisko a w jego miejsce wchodzi tym razem Szymon Jastrzębski (tak to ten który w pierwszej połowie rządził naszą prawą stroną pomocy).
Widząc delikatny spadek morale naszej drużyny w 68 minucie ponownie Czarek z dystansu zalicza swojego hat tricka jak poprzednio Jeremi i mamy 7:1!!!
Niestety złe rozegranie tej piłki powoduje, że szybko ją straciliśmy i po ponownym błędzie obrony tym razem zawinili obaj bartkowie w środku - piłka uderzona przez jedynego nie białego na meczu (pełna kultura żadnej dyskryminacji) kozłuje pod ręką Kamila i Bryan zdobywa drugą bramkę dla gospodarzy. Stan meczu 7:2.
Pod koniec meczu Bartek wykonuje kilka zmian na boisko wchodzą Michał Wachnik i ponownie Marcin Zygadło i trener. Koniec meczu pięczetuje Bartek Łaskarzewski (trener), który pięknym strzałem z dystansu w 91min ustala wynik meczu na 8:2 dla Polskich Orłów.
Jako że nie znam się kompletnie na piłce nożnej - ja tu tylko sprzątam i podaję chłopakom piłki na treningu - nie mnie oceniać co się działo na boisku - zrobił to Bartek, każdy usłyszał to co miał usłyszeć i wszyscy więdzą że na następnym meczu zagramy lepiej.
Na razie pierwszy oficjalny sparring Polskich Orłów na ziemi angielskiej w Cheshire and Manchester Sunday Football League skończył się wynikiem 8:2 a pokonanym został zespół Burlington Wanderers F.C (oni chyba rzeczywiście tylko marzyli jakby tu nasz pokonać smile.gif
z podziękowaniem dla Bartka naszego trenera , Kamila - prezesa klubu - naszych sponsorów Polsih Food Urbańscy i Pulsar Marketing Ltd , no i oczywiście dla naszych chłopaków o których będzie głośno w tym sezonie
wasz sekretarz
Tomek Kasiński

Brak komentarzy: