Witam wszystkich zainteresowanych.
Dzisiaj zagraliśmy mecz z Gorton Sports. A raczej chcielismy zagrać :( Tzn. zagraliśmy ale bardziej przypominało to rugby niz mecz piłkarski :(
Chcę uciszyc wszystkich malkontenów, którzy zaraz będą mówić: " przegrali to się teraz tłumaczą"!
Prawda przegraliśmy! 2:4. Ale nie dlatego się tłumaczę ponieważ przegraliśmy - wyjaśniam dlaczego przegraliśmy!
Wyszedlismy na boisko w składzie:
W bramce jak zwykle niezastąpiony Bartosz Mikucki, w obronie: Bartek Chmielewski, Bartosz Bechta, Łukasz Dymski i Marcin Izdebski. Przed nimi jak zwykle Marcin Zygadło. Dalej w pomocy Bartłomiej Łaskarzewski, Łukasz Bazak, Przemek Górak i Daniel Abucewicz. W ataku zagrał Wojciech Szpociński.
Zaczęliśmy świetnie i już w dziesiatej minucie Daniel Abucewicz zdobyl gola dla Polskich Orłów.
Ale później to już tragedia. Gorton zaczął grać po chamsku, non stop faule nieczyste zagrania (wszyscy musieliśmy trzymać naszego bramkarza bo co chwilę po jakimś chamskim zagraniu chciał sam wymierzać sprawiedliwość) , oczywiście jeżeli do tego dołożyć kompletnie ślepego sedziego (ocena na karcie meczowej w skali od 0-10 pkt - 0!!), ten mecz był dla nas bardzo ciężką przeprawą.
Ok Gorton jeżeli chodzi o stronę techniczną grali dobrze, ale co z tego jeżeli wszystkie bramki zdobywali z kontry która zaczynała się po faulu na naszym zawodniku? Sędzia oczywiście nic nie widział , a dodając do tego że najwyraźniej bał się graczy z Gorton (wyzywali go od najgorszych, kłócili się z nim a on nic odwracał się i... gwizdał na ich korzyść!!!:)
W wyniku tego stracilismy kolejne bramki w 15 min i 40 min. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1-2 dla Gorton.
W drugiej połowie było jeszcze gorzej - ośmieleni zachowaniem sędziego kolesie z Gorton zaczęli robic sobie po prostu jaja. Najpierw napastnik uderzył Bartka Mikuckiego - tak po prostu bo ten obronił jego strzał. (przynajmniej tak to wyglądało z lini bocznej) dobrze, że nasi chłopcy powstrzymali Bartka bo z tego napastnika to by dużo nie zostało jak by go nasz bramkarz dorwał :). Jaka reakcja sędziego? Caution - niesportowe zachowanie - ale bez żadnej kartki !!!! Po chwili nasza akcja, na pewną bramkę przerwana brutalnym faulem na Bartłomieju Łaskarzewskim - oczywiście sędzia nic nie widział, w wyniku czego kontra i w 50 min przegrywamy 1-3. Chwila potem podobna sytuacja i 1-4 :(.
W 67 min bardzo piękna akcja prawą stroną boiska - podanie do Łukasza Bazaka ten ładnym , mocnym strzałem trafia w słupek - ale piłka grzeczniutko odbija się w stronę drugiego - i po zetknięciu się z wewnętrzną stroną wpada do bramki. 2-4.
10 minut później okazja do wyrównania - na pole karne wpada Marcin Izdebski składa się do strzału po czym... dostaję "kosę" od tyłu!!! No ale reakcję sędziego znacie...
Mecz kończy się wynkiem 2-4 dla Gorton Sports.
Na pewno nie można powiedzieć, że było to ładne spotkanie.
Po prostu brak słów.
Teraz czeka nas tylko złożenie psiemnego raportu na sędziego :(
do zobaczenia za tydzień.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz