To był najkrwawszy mecz ze wszystkich dotychczasowych :)
Bartłomiej wystawił następujący skład :
W bramce Robert Marcinowski, obrona kolejno 3 Bartków - Chmielewski, Stręk,Bechta, i Łukasz Bazak. Przed obroną Wojtek Szpociński, dalej w pomocy Przemek Górak, Martin Telka , Bartłomiej Łaskarzewski i Adrian Antoniewicz, w ataku Adam Jarema.
Jak zapewne zauważyliście nastąpiło kilka zmian.
Po pierwsze zabrakło naszego snajpera Czarka - mówił coś o studiach i takie tam :(
Następnie nie zagrali: Marcin Zygadło - praży sobie plecki w Hiszpanii na urlopie :) i Szymon Jastrzębski - on podobnie jak Czarek też coś wspomniał o studiach , tylko że tym razem jego dziewczyny :) - no cóż z kobietą nie wygrasz .
Mecz rozpoczęliśmy w dobrym stylu co zaowocowało zdobyciem prowadzenia już w 4 min po ładnej bramce Bartka - trenera (jego 4 bramka w tym sezonie) .
Niestety długo się nie cieszyliśmy z tego prowadzenia ponieważ w 20 min "ślepy" sędzia - jak pelikan połknął symulowany faul przez napastnika O'Shea Gareth'a McKay i podyktował rzut karny :(
I zrobiło się 1:1.
Pierwszą połowę mieliśmy za sobą ale niestety była ona wypełniona masą nieczystych zagrań ze strony przeciwników. Mało tego że faulowali, dopuszczali się także rękoczynów, grali czasem ręką!! Wszystko to przy akompaniamencie totalnie "ślepego" sędziego! Tylko dzięki zimnej krwi naszych chłopców nie doszło do prawdziwej zadymy. W przerwie Bartłomiej Łaskarzewski uprzejmie zapytał sędziego czy nie zapomniał kartek. Jak przekonaliśmy się potem w drugiej połowie - miał je - tylko zapomniał o nich w pierwszej części gry :)
Ponownie objęliśmy prowadzenie krótko po rozpoczęciu drugiej połowy po strzale Adama Jaremy (na zdjęciu). W tym momencie jego dorobek to 5 bramek w tym sezonie podobnie jak Czarka (z tym że nie wiem czy ten drugi będzie jeszcze grał).
Niedługo potem doszło do ostrej kolizji dwóch zawodników z naszej strony Wojtka Szpocińskiego a ze strony O'Shea jakiegoś olbrzyma - który sądząc po stylu gry pomylił niedzielny mecz z meczem w rugby.
Obaj wyskoczyli aby główkować - z tym że niefortunnie Wojtek uderzył czołem w potylicę przeciwnika. Bartek (trener), który był w pobliżu usłyszał tylko potężne chrupnięcie!! Na szczęście Wojtkowi nic się nie stało (mocny polski łeb !!) za to zawodnika O'Shea trzeba było bandażować, bo jak to się mówi - puścił farbę :) Jakież było nasze zdziwienie kiedy po kilku minutach od opatrunku wrócił do gry . Myślę, że po tym zdarzeniu sędzia się ocknął bo chwilę potem za "przyjacielską" zatarczkę żółtą kartkę otrzymał Przemek Górak :)
Chwilę potem posypały się żółte kartki dla O'Shea i sumie uzbierali ich chyba z 5 :) To pomogło!
Co chwilę podczas gry dawały się słyszeć okrzyki z obydwu stron - "tylko bez faulu", "spokojnie nie fauluj!". Tak więc gdyby te kartki padły w pierwszej połowie napewno ten mecz potoczył by się inaczej.

W 80 minucie Martin Telka (jedyny obcokrajowiec w naszej drużynie - słowak ale jak ziomal! - na zdjęciu) w swoim debiutanckim występie strzelił ładną bramkę na 3:1 dla Polskich Orłów! Tak też się mógł zakończyć ten mecz niestety pod sam koniec, nasi chłopcy kompletnie się pogubili i po naprawdę pięknej akcji O'Shea prawą stroną boiska zakończonej idealną wrzutką na pole karne wysoki Garry McGarrity technicznym odbiciem głową skierował piłkę do naszej bramki nie dając najmniejszych szans na obronę naszemu bramkarzowi Robertowi.
Po doliczonym czasie w 95 minucie sędzia odgwizdał koniec meczu po którym w wyniku 2:3 dla nas, zajmujemy 3 miejsce w lidze ze stratą 2 pkt do 2 prowadzących zespołów. (szczegóły w linku u góry strony)
pozdrawiam i zapraszam na kolejny mecz.
PS. kibiców było może z 6 osób :( CO Z WAMI?!?!? Wszyscy pracujecie?? :(
1 komentarz:
Tomek co ty piszesz ze druzyna zawalila zawalil trener przy stracie 2 bramki ewidentna strata w srodku pola odrazu poszlo dosrodkowania i brama. Jakies braki u trenera??? kondycyjne chyba KASZANKA
Prześlij komentarz